Funkcja kasku jest oczywista, ma one chronić głowę przed:
- urazami powstałymi w wyniku niebezpiecznych upadków
- uderzeniami głową o twardy śnieg, lód, kamienie, skały czy drzewa,
- obrażeniami, jakich możesz doznać, gdy przy dużej prędkości przewrócisz się i suniesz w dół po stoku, narażając się na liczne bolesne otarcia.
We wszystkich wymienionych sytuacjach narciarz i deskarz jest szczególnie narażony na wstrząs mózgu i urazy czaszki, których skutki mogą być nieodwracalne.
Trzeba również wziąć pod uwagę, że wciąż rośnie liczba miłośników „białego puchu” i sportów zimowych. To oznacza, że na stokach zaczyna robić się ciasno. Nawet jeśli jeździsz ostrożnie i bezpiecznie, ktoś inny może niechcący na Ciebie wpaść, powodując kolizję i niebezpieczną wywrotkę.
Prędkości rozwijane na stoku to przeciętnie 40 km/h, a przy takiej prędkości, wydawałoby się nieznacznej, niebezpieczny jest nawet wypadek samochodowy. Skutkiem wielu wypadków mających miejsce na stokach narciarskich jest właśnie uderzenie głową o twarde podłoże, a w rezultacie wstrząs mózgu.
W Polsce – kask obowiązkowy dla dzieci
Podczas gdy dorosły użytkownik polskich stoków może indywidualnie zadecydować, czy będzie nosić kask czy nie, w przypadku dzieci kaski są obowiązkowe.
Zgodnie z ustawą z dnia 5 listopada 2009, każde dziecko do ukończenia 15 roku życia musi zakładać kask na stoku.
Za jego brak będą ponosić odpowiedzialność rodzice lub opiekunowie (kara pouczenia lub mandat). Polska jest drugim w Europie krajem, po Włoszech, która wprowadziła taki nakaz ustawowo. W pozostałych państwach np. w Austrii kaski są tylko zalecane.
Nakaz taki nie jest bezpodstawny. Dzieci, podobnie jak początkujący, narażone są na częstsze upadki. Młodzi narciarze i deskarze, ucząc się, mają zwyczaj jeżdżenia w szerz stoku zamiast wzdłuż, przez co narażają się na kolizje z innymi, a zderzenie dziecka z dorosłym użytkownikiem trasy może zakończyć się tragicznie.
















