Poradnik prawny

NEWSLETTER

Co 2 tygodnie informacje o nowych artykułach!
» więcej nt. newslettera

POLECANE SKLEPY

  • Kup reklam polecane sklepy

Jak kupować olej – radzi Wojciech Urbański Strona 1 z 1

2010-02-17, Ostatnia aktualizacja: 2010-06-11

Artykuł główny

Rozmowa z Wojciechem Urbańskim, mechanikiem w ekipie rajdowej wielokrotnego mistrza Polski Leszka Kuzaja

Co ile tysięcy kilometrów należy wymieniać olej silnikowy w samochodzie osobowym?


Wojciech Urbański, mechanik
w ekipie Leszka Kuzaja
Niektórzy producenci samochodów zalecają wymianę oleju silnikowego nawet co 30 tys. km. Z doświadczenia wiem, że jest to chwyt reklamowy. Spotkałem się z przypadkami, kiedy przy takich przebiegach, między kolejnymi wymianami, dochodziło do zatarcia elementów silnika. Naprawa w takim przypadku jest bardzo kosztowna. Wiadomo, że silnik jest poddawany innym obciążeniom podczas jazdy w trasie i w mieście. Kierowcy mają różny styl jazdy, jedni lubią agresywne przyspieszenia, inni jeżdżą spokojnie. W aucie nie ma licznika obrotów, żeby pokazać jakim obciążeniom poddawany jest silnik w okresie międzyobsługowym i nie ma takiego auta, które nie bierze oleju. Poza tym w misce olejowej gromadzi się paliwo, nagary i woda. Dlatego uważam, że powinno się dokonywać wymiany oleju w samochodach z silnikami benzynowymi co 15 tys. km, zaś w dieslach co 10 tys. km, niezależnie od tego czy auto jest nowe, czy stare.

Do jakich aut powinny być stosowane oleje syntetyczny, półsyntetyczny i mineralny?

Jestem zwolennikiem używania dobrych olejów syntetycznych. Mam kolegę, który ma stare Audi 80 1.9 TDI i co 10 tys. km wymienia olej, cały czas jeżdżąc na syntetyku Castrol lub Mobil. W tej chwili ma na liczniku przejechane 900 tys. km. To o czymś świadczy. Olej syntetyczny zapewnia dobre smarowanie już od pierwszych sekund uruchomienia silnika. Przy temperaturze -20 stopni Celsjusza, olej mineralny trudno jest wylać z butelki, proszę więc sobie wyobrazić, z jakim oporem musi poradzić sobie silnik podczas uruchamiania na mrozie. Syntetyk jest najlepszy do wszystkich silników wysokoobrotowych i z turbodoładowaniem. Oleje półsyntetyczne i mineralne mogą być stosowane w autach o zakresie mocy 60 – 100 koni mechanicznych, które nie są wysilone i poddawane dużym obciążeniom.

Czy powinniśmy stosować się do norm jakościowych producentów, czy też samodzielnie dobierać olej w zależności od przebiegu auta?

Bezwzględnie należy stosować się do zaleceń producenta odnośnie norm jakościowych. Innego oleju wymagają turbo doładowane silnikid diesla na pompowtryskiwaczach, a zupełnie innego diesle z filtrem cząsteczek stałych. O tym właśnie mówi specyfikacja.

Czy można mieszać oleje o różnej lepkości i klasie jakości?

Odradzam. Uzupełniając olej należy używać nawet tej samej marki. Producenci stosują różne komponenty, które są ich tajemnicą handlową. Niektóre z nich się wykluczają i mogą w ekstremalnych przypadkach się zwarzyć, a to z kolei prowadzi do zatkania filtra oleju i mamy problem gotowy. Mieszanie olejów to ostateczność. Jeśli zaświeciła Ci się kontrolka podczas jazdy i na stacji był tylko olej mineralny, można go zastosować. Lepsze jest jakiekolwiek smarowanie, niż żadne. To oczywiste. Jednak pamiętajmy, aby poziom oleju sprawdzać co tysiąc kilometrów i wozić ze sobą zapas. To pomoże uniknąć tego rodzaju sytuacji.

Jeśli mamy do wyboru oleje różnych marek o różnej cenie, ale tych samych parametrach SAE i specyfikacji ACEA, czy przy zakupie warto kierować się marką?

Jeśli ktoś jeździ samochodem za 60 tys. złotych różnica 60 zł między bańką markowego oleju i oleju jakiegokolwiek nie jest duża. Produkty renomowanych marek są po prostu lepsze – zawierają komponenty czyszczące, wybierające wodę i estry sprawiające, że olej przylega do metalu, co pozwala zminimalizować tarcie. Polecam oleje Castrol, Shell, Mobil, Elf. Najlepszym przewyższającym pod względem jakości obecne klasyfikacje jest Motul, bardzo często stosowany w samochodach rajdowych i motocyklach.

Czy to prawda, że przejście ze słabszego oleju na lepszy – z mineralnego na syntetyk – może silnikowi zaszkodzić?

Uważam, że to mit. Sam robiłem to wielokrotnie bez żadnych konsekwencji dla silnika. Wiadome jest, że jeśli silnik otrzyma coś lepszego, będzie pracował lepiej. Trzeba tylko trzymać się podanej przez producenta klasyfikacji jakościowej.

Strona 1 z 1
 
Powrót do głównego artykułu