"Ojciec" dżinsów
Za "ojca" jeansów uważa się Levi Straussa, Niemca, który w połowie XIX wieku, mając 18 lat, wyemigrował wraz z rodziną do Stanów Zjednoczonych.
Jego pierwsze spodnie, uszyte z namiotowego płótna, były brązowe, zakończone szelkami i miały służyć amerykańskim poszukiwaczom złota za strój roboczy. Zrobiły furorę i zachęcony pozytywnym odzewem Strauss, postanowił otworzyć zakład produkujący te funkcjonalne spodnie.
Oczywiście, ich wygląd i wykonanie z czasem ewoluowały. Strauss, z pomocą swojego krawca Jacoba Davisa, obszył spodnie miedzianymi nićmi, dzięki czemu stały się wyjątkowo wytrzymałe. Płótno zastąpił bawełnianą tkaniną i zaczął farbować jeansy naturalnym barwnikiem indygo, dzięki czemu zyskały niebieski kolor.
Skąd wziął się fenomen niebieskich spodni?
Yves Saint Laurent powiedział – „W życiu żałuję tylko tego, że nie wymyśliłem niebieskich dżinsów”. Rzeczywiście, ich popularność i uniwersalność jest już od ponad wieku inspiracją dla wielu projektantów mody.
Do Europy jeansy trafiły zaraz po II wojnie światowej, dzięki amerykańskim żołnierzom. Jako pierwszy zaczął je produkować zakład tkacki w Niemczech. To tam powstały słynne Mustangi.
Później, wraz z popularyzacją amerykańskiego kina, dżinsy noszone przez artystów, takich jak: Marlon Brando, James Dean i Elvis Presley, stały się symbolem nowoczesności. Lata siedemdziesiąte przyniosły im wyjątkową popularność dzięki hipisom i kulturze „wolnej miłości”.
Dżinsy dla Pań
Pierwsze damskie dżinsy zostały wyprodukowane w fabryce Levisa w 1935 roku. Spodnie, które wcześniej służyły robotnikom, żołnierzom i żeglarzom za strój roboczy, zdawały się być mało kobiece, więc ich noszenie było źle widziane.
Stały się popularne dzięki aktorkom Marylin Monroe i Brigitte Bardot, które nosiły je na planie filmowym. Pierwsze modele wyglądały podobnie jak te, które wróciły do łask całkiem niedawno – opinające biodra i zwężające się ku dołowi.

















