Poradnik prawny

NEWSLETTER

Co 2 tygodnie informacje o nowych artykułach!
» więcej nt. newslettera

POLECANE SKLEPY

  • Kup reklam polecane sklepy

Jak kupować samochód używany? Strona 1 z 2

2010-11-04, Ostatnia aktualizacja: 2011-11-07

Kupowanie używanego auta wcale nie musi być zabawą w rosyjską ruletkę, która może zakończyć się katastrofą finansową lub drogową. Wystarczy, że przed dokonaniem transakcji ostudzisz emocje i będziesz kierować się kilkoma prostymi wskazówkami. Czy wiesz, jak rozpoznać auto powypadkowe?

Kilka pytań, zanim kupisz

Samochód to powód do dumy, obiekt zazdrości sąsiadów, upragnione cacko z szyberdachem i lakierem metalik. Oprócz tego, że pełni rolę prywatnego środka transportu, dookreśla Twój charakter i temperament oraz status społeczny. Ceny nowych aut sprawiają, że upragnione cztery kółka znajdują się poza zasięgiem wielu przeciętnych polskich odbiorców. Odpowiedzią na potrzeby Polaków jest zatem rynek samochodów używanych. Potwierdzają to statystyki: w 2009 roku blisko 90 proc. rejestrowanych pojazdów stanowiły auta używane. Decydując się na zakup samochodu z drugiej ręki, zadaj sobie kilka pytań.

Jakiego rodzaju auto Cię interesuje?
Jak będzie użytkowane auto?
Czy poszukujesz auta przez internet?
Czy poszukujesz auta sprowadzonego zza granicy czy krajowego?

Rodzaje

Jak już wspomnieliśmy, samochód to odzwierciedlenie Twojej osobowości, stanu ducha i portfela. Rynek motoryzacyjny w Polsce jest potężny i jest w stanie zaspokoić każdą potrzebę. A te są bardzo różne. Można wyróżnić kilka grup poszukiwanych w komisach, na aukcjach internetowych i giełdach aut. Oto wyróżnione przez nas grupy samochodów:

  • rodzinne
  • dla indywidualistów
  • woły robocze
  • farmerskie
  • luksusowe

Rodzinne

W Polsce definicja auta rodzinnego jest bardzo szeroka. W krajach zamożnych użytkownicy samochodów wskazaliby raczej na miniwany, sedany i kombi z segmentów D i E oraz SUV-y. Jednak w kraju, gdzie liczy się każda złotówka, za auta rodzinne często służą pojazdy typowo miejskie (segment A i B) oraz kompaktowe hatchbacki, których koszt zakupu i eksploatacji jest najniższy.

Jeśli masz dużą rodzinę, chcesz podróżować wygodnie i bezpiecznie, postaw na auto rodzinne w faktycznym rozumieniu tego słowa. Kia Picanto i Nissan Micra nie pomieszczą pięcioosobowej familii, dwóch wózków dziecięcych oraz torby z pieluchami. Duży bagażnik i w miarę mocny silnik to podstawa. Nasz typ to kombi. Marka – Twój wybór.

Dla indywidualistów

Żeby naprawdę wyróżniać się na drodze należałoby kupić Alfę Romeo 8 C. Problem w tym, że to niespotykanie piękne auto wyprodukowano jedynie w 500 egzemplarzach i każdy sprzedano na pniu za blisko 200 tys. euro. Do Polski trafiło siedem sztuk. Zatem skupmy się na czymś bardziej osiągalnym. Dla prawdziwego indywidualisty są dwie drogi – auta sportowe lub klasyki (zarówno old- jak i youngtimery). A najlepiej dwa w jednym. Coraz większym zainteresowaniem cieszą się samochody wyprodukowane w latach 80-tych ubiegłego stulecia (youngtimery). Przykładem może być np. WV Golf serii I, najlepiej sygnowany oznaczeniem GTI. Niegdyś dość popularne, dzisiaj coraz rzadziej spotykane auto. Innym świetnym przykładem spod znaku WV jest kultowy garbus. Na drodze bez wątpienia wyróżnisz się w Fordzie Capri, Oplu Manta (z lat 70-tych XX wieku), Alfie Romeo 2000 GTV Bertone czy w rajdowym gigancie Lancia Delta Integrale. Oczywiście, znalezienie modelu w dobrym stanie jest bardzo trudne, zaś koszty są porównywalne do zakupu nowego samochodu, lecz uczucie za kierownicą – bezcenne.

Świetnym sposobem na wyróżnienie się na drodze jest zakup auta wyprodukowanego za czasów żelaznej kurtyny w tzw. bloku wschodnim – wartburga, Fiata 125 p lub 126 p, trabanta lub łady. Koszt niewielki, a zabawy mnóstwo. Jest nawet organizowany w Polsce wyjątkowy rajd charytatywny dla tego rodzaju pojazdów – Złombol.

Woły robocze

Czyli samochody do pracy w handlu, usługach czy budowlance. Samochody z kratką i/lub większą przestrzenią ładunkową niż zwykle. W zależności od tego, jakiego rodzaju biznes prowadzisz, Twój wybór może paść na Fiata Pandę lub terenowego Nissana Pick-upa. Problem w tym, że wystawione na sprzedaż pojazdy flotowe mają przebiegi przekraczające obwód Jowisza i trudną przeszłość za sobą. Pozytywne jest to, że najczęściej samochody firmowe są serwisowane w autoryzowanych punktach obsługi przy użyciu wysokiej jakości części i płynów eksploatacyjnych. Niemniej jednak, decydując się na taką opcję szukaj samochodów z jak najmniejszym przebiegiem, choć przyznać trzeba, znalezienie egzemplarza ze wskazaniami licznika poniżej 200 tys. km może być trudne.

Farmerskie

Terenówki i SUV-y. Mieszkasz na wsi, w górach, w leśniczówce? Jeśli tak, to nie ma lepszego wyboru. Napęd na cztery koła doskonale sprawdzi się na śliskich nawierzchniach, na błocie, drogach, na które gmina zapomniała wysłać pług śnieżny. Przed kupnem dokładnie sprawdź, czy działają wszystkie mechanizmy przeniesienia napędu. Najprościej – załącz oba napędy, postaraj się gwałtownie ruszyć na szutrowej nawierzchni i zatrzymaj się. Jeśli wszystkie koła zabuksowały, to dobry znak. Warto też przyjrzeć się wszystkim elementom przeniesienia napędu na kanale, czy nie ma z nich wycieków.

Luksusowe

Samochody dla prezesów z segmentu E i F, o obszernych wnętrzach, z ponadprzeciętnymi osiągami i najbogatszymi opcjami wyposażenia. Np. Mercedesy klasy E i S, BMW serii 7, Audi A8, Maserati Quattroporte.

Koszt zakupu takiego samochodu używanego często równa się lub nawet przewyższa cenę auta nowego z segmentu D (klasa średnia premium), zaś utrzymanie będzie bardzo drogie. W tym wypadku doradzamy rozpatrzenie zakupu pojazdu nowego niższej klasy. Wszystko zależy od Twojego ego.

Legalność pojazdu

Kupując używany samochód osobowy, stosuj podobną zasadę jak na drodze – ograniczonego zaufania. Sprzedawcy nie zawsze są uczciwi i często na kupujących zastawiają dwie pułapki. Jeśli w nie wpadniesz, będzie Cię to kosztowało wiele nerwów i pieniędzy. Po pierwsze, możesz trafić na samochód kradziony, po drugie: z ukrytymi poważnymi wadami technicznymi. Jeśli masz jakieś podejrzenia, po prostu zrezygnuj i szukaj kolejnego samochodu. Poniżej kilka naszych podpowiedzi, na co zwrócić uwagę podczas oględzin.

VIN

Inaczej numer nadwozia. Jest to unikatowy dla każdego samochodu ciąg cyfr i liter określający markę, kraj pochodzenia oraz model auta (z ang. Vehicle Identification Number). Jeżeli pojazd został skradziony, VIN znajdować się będzie w rejestrze aut poszukiwanych. W internecie funkcjonują komercyjne firmy, które za niewielką opłatą dekodują numery nadwozia. Przykładem polskiego serwisu jest autobaza.pl
Auto sprowadzone z Unii Europejskiej bądź Stanów Zjednoczonych można sprawdzić za pośrednictwem serwisu carfax.eu

Sprawdzenie VIN w serwisach on line nie daje 100% pewności, że samochód pochodzi z legalnego źródła. Niemniej jednak gwarantuje, że samochód o danym numerze nadwozia nie znajduje się w spisach aut poszukiwanych, jaka jest faktyczna data produkcji auta (nie data pierwszej rejestracji), a nawet oryginalny kolor lakieru. Możemy również dowiedzieć się, czy samochód danej serii posiadał wady fabryczne i ilu miał właścicieli. Sprawdzenie VIN jest więc zalecane.

To, co możesz zrobić samodzielnie, to sprawdzić zgodność VIN z numerami wpisanymi do dowodu rejestracyjnego. Numer można znaleźć na tabliczce znamionowej, którą może być umiejscowiona tuż obok rygla maski lub w okolicy kielichów amortyzatorów. Numer VIN także może być wybity pośrodku przegrody czołowej (po otwarciu maski szukaj na ścianie oddzielającej przegrodę silnika od kabiny). Problem w tym, że różne marki mają różne miejsca wybicia numeru VIN.

VIN jest nieczytelny, jest innego koloru niż karoseria? To może świadczyć o nielegalnym pochodzeniu samochodu.

Najlepiej o sprawdzenie VIN-u zwrócić się do specjalisty, do rzeczoznawcy samochodowego.

Stan techniczny

Wystarczy przejrzeć ogłoszenia motoryzacyjne, aby przekonać się, że nawet dwudziestoletnie wraki po trzech wypadkach są „sztuka nówka”, „igła”, „w doskonałym stanie”. Każdy swój towar chwali, to oczywiste, warto jednak nabyć wiedzę, która pozwoli rozpoznać, który samochód wart jest Twojej uwagi i swojej ceny. Oto lista elementów, na które trzeba zwrócić szczególną uwagę:

  • silnik
  • skrzynia biegów/sprzęgło
  • zawieszenie
  • układ hamulcowy
  • elektryka
  • karoseria/podwozie (rdza)
  • przebieg

Silnik

Po otwarciu maski od razu zauważysz czy silnik był myty. Motor lśniący jak nowy w używanym aucie może być powodem do zaniepokojenia i oznaczać, że sprzedawca chce coś przed Tobą ukryć. Może, ale nie musi. Są oczywiście osoby, które w wyjątkowy sposób dbają o swoje pojazdy, gdzie każdy element ma być w doskonałym stanie, dla których brud na kolektorze wydechowym ukochanej V-szóstki to policzek wymierzony w ich miłość do motoryzacji. Tacy użytkownicy to jednak rzadkość. Raczej unikaj aut przesadnie „wypicowanych”.

Złym objawem jest też silnik mocno zanieczyszczony, zwłaszcza jeżeli zanieczyszczenia wynikają z poważnych wycieków.

Drobne wycieki nie są groźne. Zwłaszcza w aucie wiekowym. Trudno znaleźć kilkunastoletni samochód, w którego silniku nie byłoby najmniejszego wycieku. Przy tym może to być podstawa do negocjacji ceny.

Unikaj samochodów, w których silnik był uszczelniany domowymi sposobami, gdzie np. widoczne są warstwy sylikonu. Oznaczać to może problemy w przyszłości, a na pewno świadczy o fakcie, że pojazd dawno nie widział profesjonalnego warsztatu, i że napraw dokonywano dość popularną w Polsce metodą: „sznurkiem, młotkiem, drutem, gwoździem”.

Przed uruchomieniem, sprawdź poziom oleju. Jeśli jest zbyt niski, oznacza to, że auto nie miało łatwego życia, a właściciel nie przywiązywał zbyt dużo wagi do czynności serwisowych. A to z kolei owocuje wyższym zużyciem elementów serca pojazdu.

Silnik można też sprawdzić na ucho. Po pierwsze tuż po uruchomieniu motor powinien trzymać obroty. Jeśli obroty skaczą jak celebryci w „Tańcu z gwiazdami”, nie wróży to niczego dobrego.

Jeżeli z silnika dochodzą niepokojące dźwięki, dzwonienie, chrzęst, odpuść sobie i szukaj dalej. Można też przeprowadzić prosty test – jeśli podczas gwałtownego przyśpieszenia usłyszysz z silnika niepokojące dźwięki, daruj sobie kupno tego samochodu.


Skrzynia biegów/sprzęgło

Naprawa tych elementów jest bardzo kosztowna. Podczas jazdy próbnej sprawdź kilkukrotnie każde przełożenie. Biegi powinny wskakiwać precyzyjnie i bez zgrzytów. Jeśli w momencie wyciskania sprzęgła dochodzą z niego dziwne dźwięki, może to zwiastować nadchodzącą wielkimi krokami wizytę w warsztacie. Dodajmy – wizytę kosztowną. Jeśli przy tej samej czynności sprzęgło się ślizga i nie przenosi mocy na koła, a przy tym czuć przypalony swąd, wizyta ta będzie jeszcze wcześniejsza. I jeszcze bardziej kosztowna.

Zawieszenie/układ hamulcowy

Sprawność tych elementów odpowiada w dużej mierze za bezpieczeństwo Twoje i innych użytkowników ruchu. Na oko nie jesteś w stanie sprawdzić, czy wszystko jest w porządku. Bardzo zużyte zawieszenie odezwie się podczas jazdy próbnej. Głośne stukanie, słabe trzymanie drogi i „rzucanie” autem po drodze to oznaki nadmiernego zużycia tulejek, gumowych przegubów, a nawet amortyzatorów. Remont zawieszenia jest dość kosztowny, duże zużycie jest więc punktem wyjścia do znacznego zbicia ceny.

O sprawności hamulców również przekonasz się podasz jazdy próbnej. Możesz też odkręcić koło i sprawdzić zużycie klocków i tarcz (w przypadku hamulców tarczowych).

Uwaga! Zawieszenie i hamulce najlepiej sprawdzić w podczas badania technicznego w stacji diagnostycznej. Nawet oko i ucho najbardziej wprawionego mechanika nie zastąpi pomiarów przeprowadzonych na specjalistycznym sprzęcie. Dzięki badaniu dowiesz się o skuteczności hamulców i amortyzatorów. Otrzymasz również informację o potrzebie wymiany zużytych elementów zawieszenia i układu kierowniczego – o ile taka konieczność zachodzi. Łatwo można również sprawdzić zbieżność kół, co może również wykazać powypadkową przeszłość samochodu.

Elektryka

Podstawowa sprawa to sprawdzenie świateł, kierunkowskazów, wycieraczek, klaksonu, wszystkich bajerów typu elektrycznie opuszczane szyby, czy elektrycznie odsuwany szyberdach. Sprawdź również, jak przedstawia się sytuacja na tablicy rozdzielczej. Jeżeli jakieś kontrolki nie zapalają się przed uruchomieniem lub nie gasną po uruchomieniu, oznacza to problem. Może to być kwestia czujnika, lecz równie dobrze poważnej awarii, która będzie kosztowna w naprawie.

Nie ufaj handlarzom, którzy będą zapewniać Cię, że świecąca kontrolka poduszki powietrznej nic nie znaczy, i że za grosze można skasować błąd komputera w stacji obsługi. Możesz być pewien, że gdyby właśnie tak było, bez wątpienia lampka na tablicy rozdzielczej nie przypominałaby o swoim istnieniu pomarańczowym światłem.

Karoseria/podwozie

Rdza jest wrogiem numer jeden karoserii i podwozia. Szukaj jej oznak w progach, nadkolach, na krawędziach drzwi, przy wlewie paliwa. Odsłoń podłogę bagażnika i sprawdź, czy nie ma jej ognisk w miejscu na koło zapasowe. Jeśli rdza „przeżera” podłogę, z miejsca odpuść sobie takie auto, chyba że fascynuje Cię motoryzacja w stylu filmu The Flinstones i lubisz hamować piętami. Obejrzyj podłogę od dołu, najlepiej na kanale z dobrym oświetleniem.

Czy wiesz, że doskonałym pożywieniem dla rdzy jest układ wydechowy? Sprawdź, czy tłumik i jego elementy nie uległy korozji. Wymiana jest kosztowna. Jeżeli tłumik jest skorodowany, masz kolejny argument do zbicia ceny lub rezygnacji z zakupu.

Przebieg

Odzwierciedleniem zużycia auta jest jego przebieg. Problem w tym, że trudno stwierdzić, czy jest autentyczny. Jest to mocno ułatwione, kiedy auto pochodzi z pierwszej ręki, zaś dotychczasowy właściciel skrupulatnie prowadził książkę serwisową, gdzie wszystkie czynności były odnotowane przez mechaników z adnotacją o stanie licznika. Problem zaczyna się wtedy, kiedy samochodem jeździło kilku właścicieli, a książka serwisowa zaginęła, nigdy nie była prowadzona lub prowadzona tylko do pewnego momentu. Jeśli auto ma 15 lat i przejechane 99 tys. km, zapewnienia właściciela o autentycznym przebiegu trzeba przyjąć z dużą dawką sceptycyzmu. Są metody, które pozwalają na określenie, czy przebieg jest prawdziwy. Po pierwsze należy przyjrzeć się wnętrzu auta. Poprzecierane poszycie siedzeń raczej nie współgra z niskimi wskazaniami licznika. Podobnie mocno wytarta kierownica i gałka na drążku zmiany biegów. Zwróć tez uwagę na nakładki pedałów. Zbyt mocne w stosunku do wskazań licznika zużycie jest ewidentną wskazówką, że pod względem przejechanych kilometrów auto przeszło nielegalny „lifting”.

Twoją podejrzliwość powinien wzbudzić także fakt zamontowania nowych wszystkich wspomnianych elementów, łącznie z licznikiem.

Cyfry licznika wskazujące przebieg powinny być ustawione w równym rzędzie. Jeśli nie są, licznik był najprawdopodobniej cofany. W przypadku wskaźnika elektronicznego, wyświetlane cyfry powinny być widoczne. Wszelkiego rodzaju zakłócenia, niewyraźne wyświetlanie, brak kresek w cyferkach, mogą świadczyć o ingerencji w rzeczywisty stan przebiegu.

Uwaga! Jeśli podejrzewasz, że licznik został cofnięty, zrezygnuj z zakupu lub z większą uwagą podejdź do sprawdzenia stanu mechanicznego wszystkich elementów samochodu.

Auto popowodziowe

Powodzie dość często nawiedzają nasz kraj i naszych zachodnich sąsiadów, skąd pochodzi większość samochodów z prywatnego importu. Niestety często na rynek trafiają samochody, które podczas kataklizmu zostały podtopione lub całkowicie zatopione. To co może wydawać się okazją, nie zawsze nią jest. Auta popowodziowego nie da się doprowadzić do stanu sprzed podtopienia. Jest narażone na przyspieszone skorodowanie, zaś silnik i instalacja elektryczna nie będą już w pełni sprawne. Według rzeczoznawców i mechaników, samochód popowodziowy nadaje się tylko do kasacji. Jak rozpoznać, że masz do czynienia z wątpliwą okazją? Poniżej kilka naszych porad.

Trzeba mieć nosa

W przypadku samochodów popowodziowych zmysł powonienia ma największe znaczenie. Zdaj się na swój nos, bo to właśnie zapach zdradza udział pojazdu w podwodnych misjach. Jeśli kabina przyozdobiona jest kilkoma choinkami, nie oznacza to, że zbliżają się święta, lecz że sprzedawca chce zamaskować nieprzyjemną woń. A ta może być właśnie świadectwem zatopienia.

Rozpoczynając oględziny zwróć uwagę na to co dzieje się pod dywanikami. Jeżeli auto zostało zatopione, okładzina wygłuszająca pojazd jest zawilgocona. Ponadto woda podczas powodzi niesie wiele różnych bakterii, te zaś przyśpieszają procesy gnilne. Zatem zawilgocona okładzina będzie wydzielać nieprzyjemny zapach. Warto również dotrzeć do złączek przewodów elektrycznych, które biegną przy fotelach, w progach lub w okolicy progów. Jeśli są pordzewiałe, jest to znak, że auto mogło znajdować się pod wodą. Poza tym, szukaj zabrudzeń, osadu, mułu w miejscach trudno dostępnych, np. za tapicerką drzwi, w rogach, w zagięciach bagażnika. Po odsłonięciu tapicerki drzwi po wewnętrznej stronie może nawet być widoczna linia oznaczająca poziom wcześniejszego podtopienia.

Nasza rada: jeśli natrafisz na jakiekolwiek oznaki zatopienia samochodu, zrezygnuj z zakupu bez względu na oferowaną cenę. W przeciwnym wypadku, w bardzo krótkim czasie będzie czekała Ciebie wymiana mat wygłuszających, wiązek elektrycznych i elementów elektronicznych. Do tego należy dołożyć remont silnika i przyspieszone rdzewienie pojazdu. Okazja może szybko zmienić się w koszmar.

Strona 1 z 2
 
 
Średnia ocena: 8.90 Liczba ocen: 39
Jak oceniasz
ten artykuł?
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10
Artykuły Sklepy Produkty

Komentarze do artykułu (3)

  • 2012-04-10 17:42 RE: Tutaj umieszczaj komentarze do artykułu Jak kupować samochód używany?

    Znalazłem taką stronę [wymoderowano z powodu naruszenia regulaminu] i sprawdziłem kilka samochodów z rodziny. O dziwo o niektórych coś wiedzieli i nawet zgadzał się przebieg. gdyby taka baza była o wszystkich pojazdach byłoby łatwiej.

    Tomek z Kalisza
    ~Gość 188.33.249.89
  • 2012-04-08 17:10 RE: Komentarze

    Na równej, płaskiej drodze lub placu ustawić koła "na wprost", wrzucić wsteczny bieg i bez trzymania kierownicy przejechać do tyłu kilkanaście metrów. Jeżeli auto samo skręca...
    ~Vankl 78.88.34.183
  • 2010-11-04 19:22 RE: Komentarze

    Niby każdy powinien o tym wiedzieć, ale fajnie, że jest to w pigułce :) Wystarczy wydrukować i wybrać się z listą rzeczy do sprawdzenia do sprzedawcy :)

    Nie zgadzam się tylko z info o grubości lakieru. Od bardzo bardzo dawna wszystkie Ople mają maskę, dach, słupki i kilka innych drobniejszych elementów lakierowane dwukrotnie a to sprawia, że warstwa lakieru jest dwukrotnie grubsza niż np na drzwiach :)

    Moja rada - jak już się auto spodoba i jesteśmy zdecydowani podpisać umowę zachęcam do zabrania auta do autoryzowanej stacji serwisowej danej marki. Zapłacisz 100-200zł a będziesz miał pewność, że auto zostanie sprawdzone przez fachowców.

    Chciałem kiedyś kupić Citroena C3. Niby super, auto 5 letnie, z średnim przebiegiem, bez zastrzeżeń ze strony mechanicznej, blacharskiej itd, na moje oko oczywiście. Na wszelki wypadek zabrałem auto do ASO Citroena. Lista wad nie zmieściła się na kartce A4! Ewidentnie auto było bite w przód i dobrze poskładane. Pod silnikiem była osłona silnika, której ta wersja nigdy nie miała (ok właściciel mógł założyć na swój koszt), zaślepki od żarówek przednich reflektorów nie miały uszczelek które powinny być fabrycznie (może wypadły przy wymianie żarówek), komputer dostawał jakieś sygnały z poduszki powietrznej kierowcy informujące o jakimś błędzie (serwis nie potrafił zdiagnozować o co chodzi), przednie światła przeciwmgielne były wpięte w jakąś wiązkę ale nigdzie w aucie nie było ich włącznika (właściciel założył sobie dla ozdoby?), do komputera było podłączone jakieś urządzenie (serwis nie potrafił powiedzieć co to za cudo, gdzie się znajduje i do czego służy, właściciel też nie), przednia szyba była nowsza od pozostałych (wg właściciela ktoś wybił szybę aby okraść auto, tylko czemu przednią a nie jak w 99% boczną) Lista była długa a przypadków jak dla mnie za dużo! Zrezygnowałem, nie wiem czy dobrze, czy auto sprawuje się nowemu właścicielowi dobrze czy przeklina. Jestem zadowolony, że zrezygnowałem. Nie żałuję 400zł wydanych na przegląd w ASO :)
    ~Mi.B 193.201.19.227