Licznik rowerowy może być przydatny w bardzo wielu sytuacjach: w górach sprawdzisz, na jakiej jesteś wysokości, na bezdrożach zapiszesz ślad przejechanej trasy, a w czasie wyczerpujących podjazdów sprawdzisz pracę serca. Te i znacznie więcej funkcji znajdziesz w rozbudowanych urządzeniach. Jeśli wydają Ci zbyteczne, proszę bardzo, możesz wybrać tani licznik wskazujący jedynie prędkość oraz liczbę przejechanych kilometrów. Ale zacznijmy od początku.
Rodzaje
W każdym sklepie z akcesoriami rowerowymi znajdziesz dwa rodzaje liczników:
- przewodowe
- bezprzewodowe
Zasada działania jednych i drugich jest identyczna. Urządzenie komunikuje się z czujnikami magnetycznymi – zamocowanym na szprychach przedniego koła oraz na widelcu – i zlicza liczbę impulsów, dzięki czemu może zostać odczytana prędkość oraz przebieg. Różnice polegają jedynie na sposobie komunikacji licznika z czujnikami.
Przewodowe
W tym przypadku odczyt odbywa się za pośrednictwem kabla. Największą zaletą takich urządzeń jest brak zakłóceń w komunikacji. Poza tym są znacznie tańsze aniżeli bezprzewodowe. Dla niektórych osób wadą może być poprowadzenie i umocowanie dodatkowego przewodu, który niewłaściwie przytwierdzony może plątać się z linką hamulca. Poza tym dochodzi jeszcze kwestia trwałości – kabel może ulec uszkodzeniu np. podczas niegroźnego upadku.
Bezprzewodowe
Komunikują się z czujnikami na odległość za pośrednictwem fal radiowych. Takie rozwiązanie niesie sporo zalet, ale też i wady. Zalety są oczywiste – brak kabla nie spowoduje niepotrzebnej plątaniny. Wady natomiast, to możliwość wystąpienia zakłóceń, np. podczas występowania w danym miejscu silnych fal radiowych. Takie liczniki są też sporo droższe.
| Przewodowy | Bezprzewodowy |
|---|---|
![]() |
![]() |
| Trelock FC 525 | CicloSport CM 4.2 R |
Zarówno jedno, jak i drugie rozwiązanie ma swoich zwolenników i przeciwników. Znawcy tematu polecają jednak sprzęt przewodowy, który po pierwsze jest tańszy, działa bez zakłóceń i właściwie zamocowany jest równie, jeśli nie bardziej, trwały. Trzeba jedynie zadbać o dokładne przytwierdzenie przewodu, aby nie ocierał się o szprychy ani bezładnie nie wisiał. Wykorzystanie łączności bezprzewodowej w licznikach to zdecydowanie zabieg marketingowy, który ma skłonić do zakupu osoby lubujące się w nowoczesnych gadżetach. Zależy, co kto lubi.
Teraz kilka słów na temat samego działania wspomnianych urządzeń. Jeden impuls to pełen obrót, czyli oznacza przejechaną odległość równą obwodowi koła w danym czasie, (dlatego przed rozpoczęciem użytkowania do pamięci licznika należy wprowadzić średnicę koła, niektóre zaawansowane urządzenia same wykrywają rozmiar kół). Margines błędu w pomiarach prędkości i przejechanej odległości może być dość duży i wynosić nawet kilka procent. Dokładność odczytu zależy od wielu czynników takich jak stan opon, ciśnienie w oponach, obciążenie roweru czy nawet stan nawierzchni. W najlepszym wypadku – przy doskonale napompowanych dętkach i nowych oponach – możliwe jest osiągnięcie dokładności z odchyleniem od stanu faktycznego o ok. 0,5 proc. W każdym razie, nie są to różnice istotne.
Parametry
Z punktu widzenia użytkownika istotne parametry liczników rowerowych to:
- rozmiary
- waga
- zasilanie
Rozmiary
Liczniki rowerowe rozmiarami przypominają duże zegarki elektroniczne na rękę. Jeśli są okrągłe, średnica 5 cm, przy wyświetlaczu zajmującym większość powierzchni, pozwoli na komfortowy odczyt wskazań podczas jazdy. W przypadku urządzeń w kształcie kwadratu lub prostokąta, rozmiary 5 x 5 cm lub 5 x 4 cm powinny zagwarantować, że wyświetlane cyfry 
Licznik z zasilaniem solarnym Conradbędą widoczne dla rowerzysty.
Waga
Pozornie może nie mieć znaczenia. Nie odczujesz bowiem różnicy między jazdą z licznikiem 55-gramowym, a 150-gramowym. Inaczej sprawa przedstawia się jednak, kiedy licznik odpinasz i chowasz po prostu do kieszeni. Im mniej gramów podskakuje w wewnętrznej kieszeni bluzy, tym lepiej.
Zasilanie
Standardowo liczniki rowerowe zasilane są bateriami tzw. guzikowymi, jakie stosuje się w zegarkach. Znaleźć można jednak na rynku modele z panelami solarnymi, które zasilane są bateriami i energią słoneczną. Kiedy nie ma wystarczającej ilości światła, licznik działa na baterii, kiedy świeci słońce – na panelach słonecznych. To rozwiązanie polecamy szczególnie osobom, dla których los planety nie jest obojętny.
Producenci liczników rowerowych często podają również maksymalną wskazywaną prędkość. Dla rowerzysty wartość ta nie ma raczej najmniejszego znaczenia. Nie zrobi Ci raczej większej różnicy, jeśli kupisz licznik pokazujący maksymalnie 100 km/h, a nie taki, którego wskazania dochodzą aż do 199 km/h. Trudno bowiem znaleźć kolarza, który potrafiłby rozwinąć choćby niższą ze wspomnianych prędkości. Oczywiście jest to możliwe – Kanadyjczyk Sam Whittingham rozpiędził pojazd zasilany jedynie siłą jego mięśni do 81 mil/h, co daje rekordowe 130 km/h! Problem jednak w tym, że wehikuł, jakim tego dokonał, poza napędem na pedały i dwoma kołami, mało przypominał tradycyjny rower.
Mało kto o tym wspomina, ale liczniki rowerowe mają również ograniczone wskazania przebiegu całkowitego. Najczęściej przebieg kończy się na sumie 99 999 i po przekroczeniu tej liczby zaczyna biec od nowa. Poza nielicznymi globtroterami, raczej nie spotka się osób, które potrafią „zrobić” takie przebiegi na rowerze. 99 tys. i tak wydaje się zatem sumą na wyrost.






















2012-05-17 10:24 RE: Komentarze