E-papierosy sporo namieszały na rynku legalnych używek. W sieci powstały całe fankluby, fora palaczy, a raczej „wdychaczy”, wymieniających się spostrzeżeniami odnośnie smaków i modeli. Swobodnie można znaleźć recenzje nowych produktów, w których recenzenci rozwodzą się nad gęstością „mgiełki”. Przeglądając wpisy na forach, można odnieść wrażenie, że e-papierosy są absolutnie wspaniałe, nie niosą żadnych zagrożeń, a ich używanie to czysta, nieokupiona problemami zdrowotnymi przyjemność. Spokojnie. W kwestii e-papierosów powinna obowiązywać identyczna zasada jak na drodze – ograniczonego zaufania.
Jak dotąd nie przeprowadzono żadnych badań, które potwierdziłyby, że e-papierosy są zdrowsze od zwykłych papierosów, nazywanych przez e-palaczy analogowymi.
Owszem, nie ma też badań, które dowodziłyby ich szkodliwości. Należy jednak pamiętać o tym, że jeszcze w połowie ubiegłego wieku koncerny tytoniowe podważały w ogóle szkodliwość palenia, a przysłowiowego dymka można było puścić nawet w gabinecie pulmonologicznym. Poza tym elektroniczne papierosy w zdecydowanej większości produkowane są w Chinach poza wszelką kontrolą.
Teraz kilka faktów – e-papierosy można „palić” w kawiarniach, przedziałach kolejowych, a nawet kinach i domach handlowych. Słowem, wszędzie tam, gdzie antynikotynowa krucjata ustawiła swoje przyczółki. Na pewno nie szkodzą innym. Dla palacza to niewątpliwa zaleta. Poza tym ubrania, pomieszczenia, włosy nie przesiąkają papierosowym dymem – kolejny plus.
Nie łudź się jednak, że e-papierosy mogą stanowić swojego rodzaju kurację, która pozwoli Ci rzucić palenie. Po prostu zastąpisz jeden sposób przyjmowania nikotyny drugim, a najbardziej prawdopodobne jest to, że je połączysz.
Ale przejdźmy do e-papierosów – czym one tak naprawdę są?
Budowa/rodzaje
E-papierosy są niczym innym jak zasilanymi energią elektryczną miniaturowymi inhalatorami, które mogą być zbudowane na dwa sposoby. Właśnie budowa decyduje o rodzaju elektronicznego papierosa. Jeśli chodzi o pierwszy rodzaj, e-papierosa 
E-papieros rozkręcony. Od lewej: kartridż, atomizer, bateriadzielimy na trzy części:
- baterię
- atomizer
- kartridż
Bateria
Bywa, że jest zakończona czerwoną diodą, która zapala się w momencie, kiedy się zaciągasz, dzięki czemu jeszcze mocniej imituje klasycznego papierosa. Baterie mogą mieć różną pojemność (o tym w akapicie parametry) i różny czas ładowania. Stanowią źródło zasilania dla kolejnej części – atomizera. Całym procesem „palenia” steruje umieszczony w baterii mikroprocesor. Stąd nazwa – elektroniczny papieros.
Atomizer
Środkowa część e-papierosa. To swojego rodzaju elektryczny czajnik, który podgrzewa zawarty w kartridżu płyn do wysokiej temperatury – na poziomie 140oC – 180oC. Dzięki temu, podczas zaciągania się wytwarzana jest para przypominająca dym papierosowy.
Kartridż
Jest ustnikiem wypełnionym wyściółką nasączoną specjalnym płynem, tzw. e-liquidem, który (gdy jest podgrzewany) zamienia się w parę. Płyn do e-papierosów może być aromatyzowany, mentolowy, o smaku tytoniu, a nawet wiśni. Kartridż służy do wielokrotnego użytku. Można go napełniać. Jego żywotność jest jednak ograniczona. Kartridże zwane są również tankomizerami.

Colinss Neo, czyli e-papieros z katomizeremDrugi rodzaj e-papierosów, uważany za nowocześniejszy i mniej awaryjny, składa się tylko z dwóch części:
- baterii
- katomizera
Katomizer jest połączeniem kartridża i atomizera w jedną część. Dzięki temu e-papieros skręcany jest z dwóch, a nie trzech części, łatwiejsza też jest jego obsługa i konserwacja. Teoretycznie, katomizer jest częścią jednorazową. W praktyce e-palacze z powodzeniem napełniają katomizery wielokrotnie. Jednak podobnie jak w przypadku kartridża, żywotność katomizera jest ograniczona.


















2011-08-29 08:50 RE: Komentarze