Zaznacz stronę

Kiedy w latach 80-tych motoryzacyjne marzenie większości polskich rodzin było tylko nieco większe od dużego psa, wybór auta rodzinnego nie nastręczał problemów – maluch i już. Zmiana systemu i tysiące nowych pomysłów technicznych przyniosły ze sobą niezwykle szeroki wybór, ale i niezliczone dylematy. Urodził się więc problem: jakie cztery kółka wybrać dla rodziny.

Gdyby rozpatrywać wybór samochodu rodzinnego z perspektywy naukowca, powiedzmy pedagoga społecznego czy socjologa, należałoby na początku zdefiniować rodzinę. Odpowiedzi byłoby wiele, a niektóre mogłyby okazać się zupełnie nieprzydatne, np. że Mazda MX 5 to także samochód rodzinny. My jednak przyjmiemy w naszych rozważaniach założenie, że rodzina to dwoje dorosłych i co najmniej dwójka dzieci, natomiast auto ma służyć także na dłuższe wypady, choćby na wakacje, a nie tylko między domem a szkołą i pracą.

Zatem już kiełkuje pierwsze kryterium, jakim należy kierować się przy wyborze auta rodzinnego.

jaki_samochod_rodzinny

Wielkość samochodu

„Miniatura” segmentu A (miejskie mini) odpada w przedbiegach. Oczywiście nierzadko takim właśnie autem mama czy tata odwożą swoje dzieci do szkoły. Zwykle jest to jednak drugie auto w rodzinie. Sprawdzi się doskonale na niewielkich dystansach, kiedy nic nie trzeba pakować, a jedynie szybko i tanio dotrzeć z punktu A do punktu B. To jednak zbyt mało, by trafić do „rankingu” aut rodzinnych. Podobny los przeznaczamy nieco większym „mieszczuchom” (klasa B). I dopiero trzecia litera alfabetu otwiera możliwości, których poszukują rodzice z dziećmi.

  • C – kompakty
  • D i E – klasa średnia i średnia-wyższa
  • I – samochody terenowe i SUV-y
  • K – vany

Segment C to kompakty. Auta wystarczająco duże, żeby pomieścić pięć osób, ale w takiej konfiguracji nie ma co marzyć o wygodach. Lepiej założyć, że są to auta czteroosobowe, zwłaszcza, jeśli ma być wykorzystany fotelik, a tym bardziej dwa. Również bagażnik będzie średniej wielkości. Jeśli jednak zdecydujesz się na wersję kombi, znajdziesz modele, które mogą pod względem pojemności konkurować z wyższymi segmentami. np. Skoda Octavia, w zależności od generacji, może mieć 580-610 litrów. Ale trzeba zaznaczyć, że to mistrz pojemności. Stosunkowo niewielki bagażnik oferuje Audi A3 (370 litrów) czy Volvo V50 i Hyundai i30 z 2012 roku (po 415 l). Na ogół przestrzeni jest jednak wystarczająco dużo (bo około 450-500 l – Ford Focus, Opel Astra, Chevrolet Cruze, Peugeot 308 SW), by zmieścić wózek i parę dodatkowych bagaży. Na niewielkich dystansach z dwójką dzieci łatwo w tej klasie trafić w dziesiątkę. Pod warunkiem, że użytkownicy nie mają zbyt wygórowanych oczekiwań. Kompakt to wciąż auto, do którego mała (i tylko mała) rodzina co prawda się zmieści, ale trudno się spodziewać, by odniosła wrażenie, że to produkt dedykowany.

Przykład auta segmentu C to nieśmiertelny Volkswagen Golf. W Polsce doskonale sprzedają się również „kombiaki” Kia Cee`d czy wspomniana wyżej Skoda Octavia.

Są również rozrośnięte wersje kompaktów, które są wyższe i oferują powiększoną przestrzeń w środku. Obecnie samochody te zaliczane są już do klasy K. Ale o tym później.

Segmenty D i E to już samochody większe (w przypadku klasy D) oraz całkiem spore (E), w dodatku doskonale wyposażone, luksusowe limuzyny. Jeżeli są to wersje kombi – jeszcze lepiej. Dla rodziców z dwójką dzieci będą to już auta wygodne, zapewniające sporo miejsca na bagaż. Maluchy będą podróżowały wygodnie, a kierowca, o ile wybierze odpowiedni silnik, będzie mógł cieszyć się naprawdę dynamiczną jazdą.

O ile klasa D w wielu przypadkach może wydawać się tylko nieco większą i wygodniejszą wersją kompaktów, to w E można poczuć już naprawdę dużą swobodę.

Jednak jako samochody rodzinne wielkim powodzeniem cieszą się przede wszystkim te pierwsze. Dlaczego? Bo tak dyktuje rozsądek. Są to auta większe niż w segmencie C, zapewniające średnio o około 100 litrów bagażnika więcej, czyli w przypadku sedanów między 400 a 500 litrów z hakiem. Dolną granicę penetrują takie modele jak Seat Exeo ST czy Honda Accord, natomiast około 550 litrów zapewnią takie auta jak Peugeot 508 SW, Hyundai i40 CW i Ford Mondeo. W środku stawki uplasowały się Audi A4 (490 l), BMW 3 (495 l) czy Renaul Laguna (510 l). Oczywiście wewnątrz też jest nieco przestronniej niż w kompakcie. To jeszcze nie limuzyna, ale wyposażenie bywa już bardzo bogate, a ceny do przyjęcia. Poza tym to auta rodzinne, które jednocześnie potrafią doskonale się prezentować i jeszcze lepiej przyspieszać, nie pożerając zbyt szybko paliwa. Krótko mówiąc – klasa średnia. Królem pojemności w tym segmencie znów jest Skoda, tyle że z modelem SuperB, rzecz jasna kombi. To prawdziwy potwór – zapewnia 630-660 litrów.

Samochody klasy E (średnia-wyższa), choć co najmniej równie dobrze, a często nawet znacznie lepiej sprawdzą się podczas rodzinnego wyjazdu na wakacje, są odpowiednio droższe, w dodatku pod wieloma względami zbliżają się do modeli luksusowych. Są produkowane nie tylko z myślą o rodzinie, ale też o biznesmenach. Różnica polega więc nie tylko na dodatkowej przestrzeni. Tu jednak dopiero można myśleć o wstawieniu na tylną kanapę trzech fotelików. I naprawdę wygodnej i bezpiecznej jeździe w pięć osób, i to na dalekich trasach.

Przykłady klasy D – Audi A4, BMW 3, Citroen C5, Ford Mondeo, Mazda 6, Opel Insygnia, Renault Laguna, Skoda SuperB, Volkswagen Passat.

Klasa E – Audi A6, BMW 5, Volvo S80.

Pod literką „I” kryją się samochody terenowe. Ale nie tylko. Rasowe terenówki mają swoje zadania, i z nimi należy je zostawić, szukając auta rodzinnego. A co z samochodami, które wyglądają jak terenowe albo przynajmniej ich dalekimi krewnymi, którzy w rzeczywistości są przeznaczeni do poruszania się po drogach utwardzonych? Najbardziej zauważalne to SUV-y. Trudno je zresztą przeoczyć. Są ogromne. I to we wszystkim. Zapewniają oczywiście ogrom przestrzeni. To plus. Są bezpieczne. Zapewniają wysokie miejsce za kierownicą. To także ma znaczenie. Oczywiście są luksusowe, więc użytkownicy mają dostęp do wszelkich bajerów. Ale rozmiar ma swoja cenę. Najpierw podczas zakupu. Niestety, SUV-y są bardzo drogie. Potem podczas tankowania – jak powiedział kiedyś Jeremy Clarkson: nie udało się skończyć testów, bo zabrakło paliwa. Jak się łatwo domyślić, na pewno nie zdecyduje się na takie auto ktoś, kto dokonuje wyborów z myślą o ich wpływie na środowisko. Posiadanie SUV-a boli również podczas przeglądów. Niestety, waga robi swoje: wszystkie elementy kosztują więcej, za to zużywają się szybciej. W końcu to prawie ciężarówki. No, i z tego samego powodu nie wszędzie zaparkujesz.

Jest to więc jakiś wybór, ale na pewno dla ludzi, którzy nie przejmują się kosztami i stać ich na bardzo kosztowne ekstrawagancje. Jest jednak i zaleta, która bywa rozpatrywana jako podstawowa – możliwość przewiezienia więcej niż pięciu osób.

Wśród SUV-ów są takie modele jak: Audi Q7, BMW X5, Porsche Cayenne, Volkwagen Toureg czy Volvo XC90.

Jeśli natomiast spoglądasz tęsknie w stronę SUV-ów, ale jednocześnie twardo stąpasz po ziemi i chciałbyś otrzymać przestrzeń w połączeniu z pozostałymi walorami praktycznymi, wcale nie jesteś zmuszony zrezygnować ze swoich upodobań. Takim złotym środkiem mogą okazać się SAV-y, czyli mniejsze odmiany SUV-a. Przykłady? Audi Q5, BMW X3, Mercedes GLK, Volkswagen Tiguan, Volvo XC60. Są to również dość duże samochody, z bagażnikami podobnymi jak w górnych granicach klasy D (około 500 litrów). Niektóre modele, np. Citroën C-Crosser czy Peugeot 4007 umożliwiają przewiezienie siedmiu osób. Masz dużą przestrzeń wokół pasażerów, zmieścisz spory bagaż i będziesz jako kierowca siedział wysoko w aucie większym od większości pozostałych na drodze, a więc i bardziej bezpiecznym. Do tego SAV potrafi być całkiem zgrabny, nie waży i nie pali tyle co jego większy brat.

Vany. W tę stronę chętnie spoglądają kierowcy, którzy rodzinne wycieczki i walory praktyczne stawiają na pierwszym miejscu, nie oglądając się na sylwetkę i osiągi. W tej klasie liczy się rodzina, a więc nie tylko cztery, ale przynajmniej pięć osób (często nawet więcej) i dodatkowy bagaż. Podobnie jak w przypadku SUV-ów, i tutaj dostępne są także mniejsze wersje, będące tylko nieco podwyższonymi wersjami segmentu C. Będą one jednak zawsze projektowane z myślą o rodzinie, a więc osobach dorosłych z dziećmi. Dlatego nawet jeśli minivan nie będzie większy od zwykłego samochodu kompaktowego, to z pewnością wyprzedzi go pod względem funkcjonalności, np. będzie miał więcej schowków.

Wydawałoby się, że skoro to właśnie vany są samochodami rodzinnymi, nie ma sensu zawracać sobie głowy innymi kategoriami. Tak jednak nie jest. Bo ile rodzin, tyle potrzeb i upodobań. Są kierowcy, którzy za nic nie wybiorą vana i będą mnożyć argumenty na rzecz uniwersalnej klasy D lub E, inni uwielbiają SUV-y, a komuś wystarczy znów odpowiednio skonfigurowany kompakt. Najważniejsze, by samochód jak najściślej odpowiadał potrzebom, i to nie tylko kierowcy, ale całej rodziny, zwłaszcza dzieci.

Funkcjonalność

Schowki

Kupując samochód, którym zazwyczaj ma podróżować jedna czy dwie osoby dorosłe, schowki nie są tak ważne, by zaprzątać sobie nimi głowę dłużej niż minutę. Wystarczy, że znajdzie się miejsce na telefon komórkowy, klucze, okulary i nieokreślone z góry drobiazgi. No, dobrze. W przypadku kobiety będą to dwie minuty, bo może się okazać, że tych drobiazgów jest trochę więcej. Ale jeśli auto ma służyć całej rodzinie, sytuacja zmienia się diametralnie, a każdy dodatkowy schowek czy uchwyt znacznie poprawia komfort podróży. Przede wszystkim musi być funkcjonalnie z tyłu, gdzie w takiej sytuacji zasiądą najważniejsze osoby w samochodzie. Teraz już kierowca nie jest na pierwszym planie i nie tylko on, ale każdy pasażer powinien mieć miejsce na butelkę z napojem. Przydadzą się też rozmaite schowki, by pomieścić skarby, bez których podróż mogłaby okazać się okrutnie nudną torturą. Np. poza kieszeniami na drzwiach, dobrze, by znalazły się one również na oparciach przednich siedzeń. W autach rodzinnych różnych schowków, skrytek i uchwytów może być ponad 30. I dobrze, bo im jest ich więcej, tym łatwiejsza organizacja, nawet jeśli niektóre z nich w praktyce okażą się nieco mniej przydatne niż inne. Nie bez znaczenia są także rozmaite systemy mocowania pakunków, siatki dzielące przestrzeń w kufrze albo, jak np. w Oplu Zefirze, wysuwany ze zderzaka bagażnik na rowery.

Multimedia

Jeśli dzieci korzystają z telefonów komórkowych, zadbaj, by nie zabrakło także gniazdek 12V, do których będzie można wygodnie się podłączyć kilkoma naraz aparatami. Dodatkowym atutem auta rodzinnego są oddzielnie przesuwane i składane tylne fotele (np. w Xsarze Picasso Citroena). Ciekawym (choć kosztownym) dodatkiem są monitory montowane w zagłówkach przednich foteli, do których można podłączyć np. tablet. Podczas długich podróży przydaje się również odtwarzacz i w miarę dobre nagłośnienie.

Klimatyzacja

Latem zapobiega przegrzaniu, zapewniając komfortową podróż w upalne dni. Przydaje się też zimą. Szybko ogrzeje wnętrze, ale i zapobiegnie zaparowaniu szyb.

Tapicerka

To czym będą obite fotele wymarzonego auta wpłynie nie tylko na jego estetykę. W samochodzie rodzinnym wygląd jest bardzo ważny, bo wszyscy muszą się w nim dobrze czuć. Ale zdecydowanie więcej uwagi należy poświęcić walorom praktycznym. W końcu nie chodzi o to, by wnętrze powalało na kolana przez kilka tygodni metaforycznie, by potem już tylko dosłownie – ze ściereczką, szczotką i coraz nowszymi preparatami, z których żaden nie przywróci pierwotnego blasku. Co więc mamy do wyboru?

Tapicerka materiałowa

To wersja dla oszczędnych. Jest tania. Ale najczęściej mało efektowna. Niestety, również niezbyt przyjemna w dotyku, co jest jej największą wadą. Poza oszczędnymi mogą nią być zainteresowani użytkownicy ze zmysłem praktycznym (a więc i właściciele samochodów rodzinnych). Łatwo się ją czyści. A by zrobić to skutecznie należy zaopatrzyć się w odkurzacz piorący i odpowiednie środki do tapicerek. Trudniejsze plamy usuwa się przy pomocy miękkiej szczotki.

Welur

Może świetnie wyglądać. Jest jest niezwykle przyjemny w dotyku. Ciepły zimą i przyjemny latem, miękki, puszysty, po prostu komfortowy. Ale! Im więcej puchu, tym trudniejsze sprzątanie. Wszelkiej maści okruchy uwielbiają welurowe tapicerki. I niełatwo przekonać je, by się dały stamtąd zamieść. Program wygląda tak: najpierw dokładnie się odkurza. Potem przychodzi czas na pranie. A w końcu suszenie. To ostatnie jest niezwykle ważne. Welur schnie powoli i lepiej zabrać się za porządki w letni pogodny dzień, przy otwartych wszystkich drzwiach, by zapewnić odpowiedni przewiew. Podsumowując – to niekoniecznie dobry wybór do auta rodzinnego, w którym przemierza się z dziećmi setki kilometrów, je i pije się w samochodzie, urządza gry i zabawy itp.

Skóra

To synonim luksusu. Skórzane tapicerki wyglądają doskonale. Zwłaszcza jasne. Te jednak odpadają. Tym szybciej im skóra jest delikatniejsza. To wersja prestiżowa. Natomiast do auta rodzinnego lepiej zdecydować się na zwykłą, gładką skórę w ciemniejszym odcieniu (najlepiej czarną). Skóra dobrze się czyści. Z niewielkich zabrudzeń – wręcz doskonale. Jest tez odporna na drobne uszkodzenia. Wady? Są. Nawet najlepsza skóra po jakimś czasie straci swój blask. Ściemnieje, wyblaknie, straci swoje właściwości. Poza tym klimatyzowane i podgrzewane fotele to właściwie konieczność. Konserwacja – dwa razy do roku. Najpierw delikatna szmatka i preparat myjący. Po osuszeniu specjalny środek do skóry.

Alcantara

To numer 1 pod względem praktyczności. Jest odporna i trwała, a jednocześnie miękka. Jest więc i wygodna, i łatwa w utrzymaniu, a w dodatku zdrowa: docenią jej właściwości alergicy. Czyszczenie – wystarczy wilgotna gąbka (lub ściereczka), ewentualnie specjalny środek do alcantary.

Bezpieczeństwo

To kolejna sprawa, nad którą nie można przejść obojętnie, wybierając auto, którym przede wszystkim będą wożone dzieci. O bezpieczeństwie decyduje wiele czynników. Są to systemy wspomagające kierowcę, poduszki powietrzne, konstrukcja auta, ale i sprawny samochód czy po prostu ostrożna jazda.

Systemy wspomagające

Do najpopularniejszych należą:

ABS – to już standard. Zapobiega blokowaniu się kół podczas hamowania.

ASR (TCS, ASC+T, DSC) – system kontroli trakcji. Zapobiega poślizgom kół podczas przyspieszania.

MSR – przeciwdziała poślizgowi kół napędowych podczas hamowania silnikiem (redukcji biegów). System ten jest uzupełnieniem ASR.

ESP (VSC, STC) – system stabilizujący tor jazdy podczas pokonywania zakrętu. Dzięki niemu można się obyć bez nadzwyczajnych umiejętności, na które dawniej trzeba się było zdać by wyjść z opresji. ESP włącza się automatycznie, kiedy czujnik wykryje, że samochód ma „zamiar” wpaść w poślizg. Dla wyczynowców zupełnie niepotrzebne, bo uniemożliwia poślizg kontrolowany i ogranicza prędkość, a jaką auto wychodzi z zakrętu. Ale w samochodzie rodzinnym – rzecz niezbędna.

AFIL – ostrzega przed niezamierzonym przekroczeniem linii bocznej na drodze. Przydaje się podczas długich i nużących podróży, kiedy istnieje ryzyko przyśnięcia za kierownicą.

BLIS – dzięki umieszczonym w lusterkach kamerom czuwa nad obszarem wzdłuż boków i z tyłu samochodu. Kiedy pojawi się w nim inny pojazd, ostrzega kierowcę stosowną lampką.

City Safety (Volvo) – ostrzega kierowce przed ewentualna kolizją. W razie potrzeby uruchamia hamulce.

Poduszki powietrzne

To że kierowca i pasażer są nimi zabezpieczeni, to już oczywistość. Kupując samochód rodzinny, zadbaj, by poduszki chroniły wszystkich pasażerów. Zwróć tez uwagę czy auto wyposażono w kurtyny, chroniące przed skutkami zderzenia bocznego.

ISOFIX

To zapewniający stabilność i bezpieczeństwo system mocowania fotelików. W starszych samochodach może go nie być.

Euro Ncap

To organizacja ds. oceny bezpieczeństwa pojazdów. Co roku publikuje wyniki pięciogwiazdkowych testów, z którymi można zapoznać się przed zakupem auta. W ostatnich latach pod względem bezpieczeństwa najlepsze wyniki uzyskiwały między innymi takie auta jak: Ford Focus, BMW 3, Hyundai i30, Honda Civic, Mazda CX5, Volvo V60, Opel Astra, Renault Megane, Toyota Avensis, Skoda SuperB, Audi A4, VW Passat, Mercedes klasy C, Ford Mondeo, Soda Octavia czy Mazda 6.

Wszystkie te samochody wypracowały po pięć gwiazdek, co oznacza, że musiały osiągnąć dobre wyniki w każdej z kategorii: Bezpieczeństwo dorosłych pasażerów, bezpieczeństwo dzieci, bezpieczeństwo pieszych oraz systemy wspomagające bezpieczeństwo. Oczywiście, jeśli jakiś model jest długo na rynku i przechodził już kilka liftingów może w różnych latach osiągać różne wyniki, dlatego kupując nowe auto można zajrzeć do najnowszych testów, natomiast szukając auta używanego, należy przejrzeć wyniki z roku, który odpowiadałby upatrzonemu modelowi.

O bezpieczeństwie decyduje także sprawność auta, które powinno być terminowo serwisowane.

Silniki

Teoretycznie samochód rodzinny to przede wszystkim pojazd praktyczny, wygodny, pojemny, bezpieczny i tani w eksploatacji. W uproszczeniu można powiedzieć, że im mniejszy i prostszy silnik, tym koszt jego serwisowania i spalanie będą mniejsze. Tyle że auto rodzinne można porównać do pociągowego konia. Musi udźwignąć. Dlatego raczej odradza się w tym przypadku jednostki poniżej 1.8 litra pojemności. Z kolei powyżej 2.0 – mogą okazać się mniej oszczędne. W praktyce jednak każdy kierowca wybiera samochód, który będzie mu odpowiadał charakterem. Wiadomo: mniejszy silnik to mniej mocy. Większy – lepiej poradzi sobie z przewożeniem kompletu pasażerów z bagażem. Odpowiednio też zareaguje na dociśnięcie gazu.

Diesel czy benzyna

To z roku na rok dylemat coraz trudniejszy do rozwiązania. Przede wszystkim różnice w cenie paliwa nie są tak duże, by droższy diesel miał szybko się zwrócić, nawet biorąc pod uwagę fakt, że jest mniej „żarłoczny” niż benzyniak. Szala na korzyść diesla przechyla się więc, o ile zamierzasz robić duże przebiegi (kilkadziesiąt tysięcy km rocznie). Niestety poza kosztami zakupu, trzeba mieć na uwadze również serwisowanie. Współczesne diesle są bardzo skomplikowane, a co za tym idzie ich naprawy mogą być naprawdę kosztowne. Mają też tę słynna wadę, że się wolno nagrzewają, co może mieć znaczenie zwłaszcza zimą. A zalety? Oczywiście wysoki moment obrotowy. A trwałość? To już raczej przeszłość. Dawniej (w latach 80.) diesel to był wół roboczy. Nie do zajeżdżenia. Ale za to nie grzeszył ani kulturą pracy, ani dynamiką. Dziś pod tymi względami diesle mocno nie ustępują silnikom benzynowym, ale nie są też od nich trwalsze. Dlatego też wybór pozostaje sprawą bardzo indywidualną, zależną od upodobań i sposobu eksploatacji, a w końcu od ekonomicznych wyliczeń.

Gaz

Sposobem na zminimalizowanie kosztów tankowania, a jednocześnie pozytywny wpływ na środowisko, ma zakup samochodu z instalacją LPG lub jej dodatkowy montaż. Jeśli instalacja jest fachowa, legendarny spadek mocy powinien być w rzeczywistości nieodczuwalny (bo nie większy niż 4 proc.), za to wydatki na paliwo będą zdecydowanie niższe (nawet o połowę). Mitem jest także awaryjność butli. Sprawna, odpowiednio serwisowana nie ma prawa pozwolić na wyciek gazu, a podczas nawet bardzo silnego uderzenia podczas wypadku – powinna nienaruszona wypaść z auta.

Producenci i ceny

Zasada wydaje się prosta. Im mniejszy samochód, tym niższa cena. Ale zależy to również od tego, co drzemie pod maską. I na jakie zdecydujesz się wyposażenie.

Poniżej rozpiętość cen kilku wybranych modeli w poszczególnych segmentach:

Segment C

Audi A3 – 95-176 tys. zł
Ford Focus – ok. 64-150 tys. zł.
Honda Civic – 63-146 tys. zł

Segment D, E

Audi A4 – 131-196 tys. zł
BMW 3 – 126-370 tys. zł
BMW 5 – 184- 506 tys. zł
Citroen C5 – 105-120 tys. zł
Ford Mondeo – od 90
Mazda 6 – 89-160 tys. zł
VW Passat – 92-180 tys. zł

SUV

BMW X3 – 162-247 tys. zł
Mazda CX-5 – 89-158 tys. zł
VW Tiguan – 97-162 tys. zł
VW Touareg – 234-297 tys. zł

VAN

Citroen C4 Picasso – 78-114 tys. zł
Ford S-Max – 107-152 tys. zł
Renault Espace – 120-172 tys. zł

Podsumowanie

Jak widać, wybór samochodu rodzinnego nie jest prosty. Pytanie, czego się trzymać, skoro przed zakupem trzeba odpowiedzieć sobie być może na najsolidniejszy zestaw pytań w życiu. Oczywiście, fakt, że ma to być samochód rodzinny, odrobinę zawęża paletę, ale wciąż jest ona imponująca. Spróbujmy więc podsumować to, co w przypadku auta rodzinnego jest niezbędne.

Bagażnik – to najistotniejszy element auta rodzinnego. Musi być duży. Oczywiście każdy może okazać się zbyt mały, ale niestety – pojemność kufra musi iść w parze z umiejętnością wyboru rzeczy najpotrzebniejszych. Najlepiej, by mieć do dyspozycji nie mniej niż 500 litrów (lub przynajmniej blisko tego wyniku). Około 300 – to wynik zdecydowanie za mały, by uznać auto za prorodzinne.

Bezpieczeństwo – na tym nie warto oszczędzać. Zdrowie i życie jest bezcenne. A w tym przypadku musi być przemnożone przez każdego członka rodziny. Wybierz auto, które zapewni ci niezbędne wspomaganie (ABS, ESP, ASR i MSR). Nie oszczędzaj też na poduszkach i kurtynach.

Silnik w przypadku auta rodzinnego to sprawa indywidualna i drugoplanowa. Oczywiście warto wybrać jednostkę oszczędną i bezawaryjną. Najlepiej w autach rodzinnych sprawdzają się silniki w przedziale 1.8-2.0 l pojemności. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, by dobrać parametry silnika zgodnie z własnymi upodobaniami, nie oglądając się na ekonomię.

Funkcjonalność – to znów cecha, o której nie warto zapominać. Wybierz łatwą w utrzymaniu tapicerkę (materiałową, skórzaną lub najlepiej z alcantary, i raczej ciemną). Nie żałuj sobie schowków i uchwytów, które ułatwią życie w podróży.

Życzymy udanych zakupów i szerokiej drogi.

Jaki samochód rodzinny kupić?
4.36 (87.14%) 14 votes