Kim jest konsument i jakie ma prawa?
Kim jest konsument?
Po 1 stycznia 2003 r. w prawie polskim nastąpiło rozróżnienie na kupującego, który uznawany jest za „konsumenta" i kupującego, który tym „konsumentem" nie jest, czyli przedsiębiorcę. Rozróżnienie tych dwóch pojęć jest bardzo ważne, bo w zależności od tego, czy kupujący zostanie uznany za konsumenta czy też nie, przysługują mu różne uprawnienia z tytułu zawartej umowy sprzedaży.
Konsument to osoba fizyczna, która dokonuje zakupu lub sprzedaży towaru na własne potrzeby. Zakup lub sprzedaż nie mają związku z prowadzoną działalnością gospodarczą lub zawodową.
Przedsiębiorca to osoba, która sprzedaje lub kupuje towar w związku z prowadzoną przez siebie działalnością gospodarczej.
Konsument a przedsiębiorca – przykłady
Przykład I:
Pan Łukasz planuje wyjazd wakacyjny i w związku z tym dokonuje w sklepie internetowym zakupu aparatu fotograficznego, który na pewno przyda mu się w trakcie wyjazdu. W tej sytuacji można bez wątpienia stwierdzić, że pan Łukasz dokonuje zakupu (czyli czynności prawnej) niezwiązanego z jego działalnością gospodarczą czy zawodową, czyli że jest konsumentem. Osoba sprzedająca, prowadząca sklep internetowy, jest przedsiębiorcą. W tym przypadku mówimy o transakcji pomiędzy kupującym konsumentem oraz sprzedającym przedsiębiorcą.
Przykład II
Pani Ania prowadzi działalność gospodarczą polegającą na tym, że zarabia na robieniu zdjęć na weselach. W związku z tym dokonuje w sklepie internetowym zakupu aparatu fotograficznego, który jest jej potrzebny do wykonywania tej właśnie działalności. W takim przypadku zakup dokonany został w związku z prowadzoną przez panią Anię działalnością gospodarczą. Nie można więc uznać pani Ani za konsumenta. Osoba sprzedająca, jako że prowadzi sklep internetowy, również będzie przedsiębiorcą, bo sprzedaży dokonuje w związku z prowadzoną przez siebie działalnością gospodarczą. Jest to więc transakcja pomiędzy kupującym przedsiębiorcą i sprzedającym przedsiębiorcą.
Przykład III
Zarówno pan Łukasz jak i pani Ania mogliby kupić aparat np. od znajomego, który akurat kupił sobie nowszy model i chce pozbyć się starszego. W takim przypadku osoba sprzedająca będzie konsumentem, gdyż sprzedaż nie jest dokonywana w związku z prowadzoną działalnością gospodarczą.
To czy ktoś będzie uznany za konsumenta czy też nie (zarówno po stronie sprzedającego jak i kupującego), należy ocenić za każdym razem, gdy dokonujemy transakcji. Gdyby pani Ania z powyższego przykładu, dokonywała zakupu np. lodówki, czy telewizora dla siebie do domu, czyli na cele niezwiązane z prowadzoną przez nią działalnością gospodarczą, będzie traktowana jak kupujący konsument.
Dla ułatwienia można przyjąć, że osobę, która dokonuje zakupu na swoją działalność gospodarczą (czyli prosi np. o wystawienie faktury na prowadzoną przez siebie działalność gospodarczą), zawsze będzie traktowana jako przedsiębiorca, a nie konsument. Jeżeli bowiem ktoś wprost prosi o wystawienie faktury za zakupiony sprzęt na jego działalność gospodarczą, to nie ulega wątpliwości, iż zakupu tego dokonuje w związku z prowadzoną przez siebie działalnością gospodarczą.
Uprawnienia konsumenta i przedsiębiorcy
Rozróżnienie na przedsiębiorcę i konsumenta ma ogromne znaczenia dla ustalenia jakie uprawnienia przysługują w związku z dokonanym zakupem. Przepisy kodeksu cywilnego dotyczące sprzedaży stosuje się do konsumenta tylko, jeżeli uprawnienia konsumenta nie zostały uregulowane odrębnymi przepisami. Takimi właśnie „odrębnymi przepisami", które regulują sprzedaż towarów przez przedsiębiorców (sklepy) konsumentom, jest ustawa o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie kodeksu cywilnego. Najważniejszym skutkiem wprowadzenia tej szczególnej dla konsumentów ustawy jest to, że doszło do rozdzielenia uprawnień przysługujących kupującym przedsiębiorcom i kupującym konsumentom.
Konsumentowi kupującemu od przedsiębiorcy (przykład I) przysługują:
- roszczenie z tytułu niezgodności towaru z umową
- gwarancja,
opisane w ustawie o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej.
Kupującemu przedsiębiorcy (przykład II) przysługuje:
- rękojmia
- gwarancja
na zasadach opisanych w kodeksie cywilnym.
Konsumentowi kupującemu od Konsumenta (przykład III) również przysługuje:
- rękojmia
- gwarancja
na zasadach opisanych w kodeksie cywilnym.
Jakie jeszcze uprawnienia ma konsument?
Dodatkowe uprawnienia dla konsumenta (tylko dla konsumenta!) kupującego od przedsiębiorcy wynikają z ustawy o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny. Ustawa ta w szczególności reguluje kwestię umów zawieranych na odległość, czyli m.in. jednej z najpopularniejszych obecnie form zakupu, tj. zakupy przez Internet.
Jeżeli umowa została zawarta na odległość konsumentowi kupującemu od przedsiębiorcy przysługuje prawo do odstąpienia od umowy w terminie 10 dni kalendarzowych liczonych od daty otrzymania przesyłki.
Z jakich aktów prawnych wynikają prawa konsumenta?
Prawa przysługujące konsumentowi opisane są w trzech podstawowych aktach prawnych:
- ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 kodeks cywilny (Dz. U. Nr 16, poz. 93 z późniejszymi zmianami),
- ustawa z dnia 27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie kodeksu cywilnego (Dz. U. Nr 141, poz. 1176 z późniejszymi zmianami)
- ustawa z dnia 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny (Dz. U. z dnia 31 marca 2000 r., nr 22, poz 271, z późniejszymi zmianami)
Podsumowanie
Przedsiębiorcy kupującemu od konsumenta lub innego przedsiębiorcy przysługuje rękojmia i gwarancja na zasadach opisanych w kodeksie cywilnym.
Konsumentowi kupującemu od przedsiębiorcy przysługuje roszczenie z tytułu niezgodności towaru z umową oraz gwarancja na zasadach opisanych w ustawie o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej, a także prawo do odstąpienia w terminie 10 dni od umowy zawartej na odległość.
Konsumentowi kupującemu od innego konsumenta, przysługują te same uprawnienia, które przysługują przedsiębiorcy, kupującemu od innego przedsiębiorcy, czyli rękojmia i gwarancja na zasadach opisanych w kodeksie cywilnym.
Mając na względzie fakt, iż niniejszy poradnik ma służyć kupującemu konsumentowi, w naszych pozostałych artykułach skupimy się wyłącznie na uprawnieniach przysługujących konsumentowi kupującemu od przedsiębiorcy.

NAJNOWSZE PYTANIA DO PRAWNIKA
-
2012-01-23 18:39:53 Interentowy sklep Playstation - czy taki zapis w regulaminie jest legalny?
Witam,
Ponownie [url=http://www.forum.jakkupowac.pl/showthread.php?tid=6882]kontynuuję[/url] wątek mojej batalii z Sony, ale myślę, że to już końcówka i za chwilę będę gotowy i będę wiedział na czym stoję.
Liczę, że to już ostatnie moje pytania w tej sprawie i bardzo proszę o odpowiedź naszego Radcę Prawnego :).
W końcu znalazłem zapis w regulaminie Sony, który tłumaczy moje kłopoty.
Ów regulamin dostępny jest [url=http://sonyentertainmentnetwork.com/pl/tosua.html]tutaj[/url], sam bym do niego nie dotarł, link podał mi użytkownik Sebatrox z oficjalnego forum Playstation.
Ale do rzeczy.
Pytania:
1. Czy jest dopuszczalne w polskim prawie by regulamin sklepu internetowego, gdzie ceny są w złotówkach (ale sam sklep już nie, i przed wejściem jest pytanie czy się zgadzam, by był w języku innym niż polski) był w innym języku niż polski. Pytanie dotyczy regulaminu sklepu, nie samego sklepu.
2. Najważniejszy, z mojego punktu widzenia jest punkt 6 ww. regulaminu, a w szczególności ostatni jego akapit, który wg. mnie jest kuriozalny:
"We will try to ensure that prices, ratings and descriptions shown on Sony Online Network are accurate but errors may occur. We will try to correct any errors as soon as these come to our attention. If we discover an error in the price of items you have ordered, we will contact you as soon as possible. You will have the option of either reconfirming your order at the correct price or cancelling it. If we are unable to contact you, your order will be cancelled and the purchase price refunded to your wallet. To the extent permitted by applicable law, we exclude all liability to you for errors made in product descriptions."
W wolnym tłumaczeniu, bez pięknych słówek: "Jeśli MY, SONY, się pomylimy [u]na naszą niekorzyść[/u] (np. podamy w sklepie przez przypadek zaniżoną cenę gry) i ty, jako Klient taką grę kupisz, MY anulujemy twój zakup (czyli nie będziesz mógł korzystać z zakupionej gry), ale oddamy Ci pieniądze jedynie na twój wirtualny portfel w naszym Sklepie, które i tak będziesz musiał wykorzystać na zakupy w naszym sklepie. Ew. możesz dołożyć kasę i kupić grę już po poprawionej (wyższej) cenie.
I ostatnie zdanie jest najlepsze: (W domyśle) Jeśli pomylimy się na [u]naszą korzyść[/u], "Nie ponosimy odpowiedzialności za błędy zawarte w informacjach o produktach sprzedawanych w naszym sklepie!" Czyli jak kupię grę, która miała w opisie informację, że jest w języku polskim, a po ściągnięciu, okazało się, że nie ma języka polskiego, SONY nie ponosi za to odpowiedzialności!!!!!
Moje pytanie do Radcy Prawnego: czy taki zapis w regulaminie sklepu jest w polskim prawie dozwolony?
3. Czy dobrze interpretuję początek ostatniego zdania "To the extent permitted by applicable law" jako zabezpieczenie Sony przed posądzeniem o bezprawne zapisy w regulaminie? Jak to zinterpretować, i wykorzystać by domagać się właściwego produktu (w myśl polskiego prawa), a nie zwrotu pieniędzy, czy kuriozalnej dopłaty?
Bardzo, bardzo proszę o odpowiedzi w takiej formie (jak dla dziecka):
1. Tak/Nie + komentarz
2. Tak/Nie + komentarz
3. Tak/Nie + komentarz
==
Pozdrawiam
Tomasz -
2012-01-19 10:34:16 Oficjalne stanowisko ws. zwrotu i niezgodności towaru z umową - wstyd Sony!
Witam,
(w nawiązaniu do [url=http://forum.jakkupowac.pl/showthread.php?tid=6880]tego[/url] tematu)
Mam już oficjalne stanowisko Sony i w związku z tym proszę o "ludzką" poradę.
Tak jak przypuszczałem, pieniądze zostały mi zwrócone na wirtualny portfel, w kwocie za jaka kupiłem grę 17.12.2011 - 139 zł. Poinformowano mnie, że jeśli zakupię grę w cenie aktualnej (219 zł), to Sony zwróci mi różnice na wirtualny portfel - 80 zł, którą to kwotę będę mógł jedynie wykorzystać na inne produkty w sklepie Sony.
Zna Pan/i moje stanowisko, nie chcę nic dopłacać, ani kupować już w tym sklepie, chcę mieć to za co zapłaciłem. Jak, i czy w ogóle, mogę to osiągnąć?
P.S.
Uprzejmy Pan w infolinii Sony zastrzegał się, że Sony nie udało się dogadać z wydawcą i dlatego nie ma możliwości ponownego obniżenia ceny gry.
Tylko, że to nie było potrzebne, można było to rozwiązać przekazując na maila (podawane przy rejestracji, więc ściśle powiązane z danym kontem osoby reklamującej) tzw. kod promocyjny na kwotę 80 zł. Taki kody są dodawane czasami do różnych produktów, w formie zdrapek, równie dobrze można je przesłać mailowo do zainteresowanych Klientów. Miałem nadzieję, że tak to zrobią, ale jak widać business is business.
Czy mogę, i jeśli tak to jak, się temu jakoś przeciwstawić?
Jeśli mogę, to proszę o podpunkty, krok po kroku.
==
Pozdrawiam
-
2012-01-18 21:26:56 Zwrot towaru i sklep który na siłę chce odesłać nowy produkt zamiast pieniędzy
Witam.
Mam poważny problem z wynegocjowaniem zwrotu pieniędzy od pewnego Katowickiego sklepu internetowego z branży IT/RTV. Oto opis sytuacji:
Zakupiłem 4 podzespoły komputerowe za pośrednictwem internetu.
13.12.2011 otrzymałem paczkę, podłączyłem podzespoły i tego samego dnia (po stwierdzeniu, że jeden z nich nie działa) rozpocząłem mailową konwersację mającą na celu zwrócenie płyty głównej. Niestety (a może stety, bo jeszcze odesłano by mi ponownie niesprawny towar) z dobroci serca wspomniałem o tym, że zwracam towar (zwracam, a nie reklamuję) ponieważ moim zdaniem jest niesprawny i sklep powinien to sprawdzić, aby uniknąć kolejnych kłopotów związanych z wysyłaniem niesprawnego sprzętu. Poinformowano mnie, że skoro nie upłynęło 10 dni to mogę zwrócić płytę, ale na wszelki wypadek polecono mi na paczce zamieścić numer serwisowy RMA. Dyskusja trwała kilka dni.
19 lub 20 grudnia wysłałem paczkę (mam pokwitowanie z poczty) wraz z kartką na której podałem swoje pełne dane, numer konta do przelewu i krótką informację o tym co i dlaczego zwracam.
28 grudnia otrzymałem zadziwiającego maila w którym serwis pisze, że płyta została wysłana do dystrybutora i czekają na potwierdzenie usterki. Zacząłem podejrzewać, że coś jest nie tak. Zapytałem więc jaki związek ma decyzja dystrybutora skoro ja zwracam towar, a nie reklamuję.
Dopiero 11 stycznia otrzymałem informację o tym, że nie dostarczyłem płyty do siedziby sklepu w ciągu 10 dni od otrzymania paczki [jeśli dobrze rozumiem to mam 10 na wysłanie, a nie dostarczenie pod drzwi firmy], więc nie mogę liczyć na zwrot towaru. Zarzucono mi, że nie załączyłem żadnego pisma i łaskawie dano do zrozumienia, że w związku z powyższymi zarzutami rozpoczęto procedurę reklamacyjną, a nie zwrotną.
Będąc pewnym swego i nieco sfrustrowanym ciągnącą się sytuacją dnia 12 stycznia (minęło już grubo ponad 14 dni w ciągu których powinienem otrzymać zwrot pieniędzy) napisałem, że jeśli nie wywiążą się ze swoich obowiązków będę zmuszony sprawę skierować do sądu.
Po upomnieniu i 3 dniach (mam całą historię mailowej konwersacji) w odpowiedzi po raz kolejny usłyszałem, że mam podać adres do wysyłki, bo płyta została wymieniona na nową, a zwrotu pieniędzy nie będzie, ponieważ: 1. Towar nie trafił do nich w ciągu 10 dni od odebrania go przeze mnie (13 odebrałem, 20 wysłałem). 2. Nie załączyłem pisemnej informacji (załączyłem, ale jak mam to teraz udowodnić?). i dodatkowo coś nowego, bo chyba zaczęli wątpić w siebie -> 3. "Z informacji jakie otrzymałem osoby przyjmującej sprzęt na naprawę gwarancyjną wynika że płyta nosiła ślady użytkowania co również uniemożliwia zwrot do 10 dni" (nie nosiła żadnych śladów, kolega który ze mną mieszka może to poświadczyć, ale nie wiem co to zmieni skoro dystrybutor wymienił płytę na nową).
Co mam teraz zrobić by uzyskać zwrot pieniędzy? Czy droga sądowa jest jedynym wyjściem? A jeśli tak to czy korespondencja mailowa i zeznanie kolegi z mieszkania wystarczy by sprawiedliwość zatriumfowała?
Pozdrawiam
Kamil Kuś
PS
Zakładając czarny scenariusz, czyli że zwrotu nie będzie, ewentualną sprawę przegram i wracając na tarczy z sądu podam adres wysyłki tej nieszczęsnej płyty. To czy będę jeszcze mógł ją zwrócić skoro od dnia pierwszego otrzymania (13 grudnia) do dnia pierwszego wysłania (20 grudnia) nie minęło 10 dni? Np 31 stycznia kurier przekazuje mi paczkę, a ja ją 31 od razu odsyłam jako zwrot? Czy takie coś jest możliwe w świetle prawa? -
2012-01-18 14:17:54 Przetrzymywanie pieniędzy - bezprawne czy nie?
Witam,
Moje pytanie wiąże się z tematem, który opisany został na tym forum, [url=http://forum.jakkupowac.pl/showthread.php?tid=6872]tutaj[/url].
A mianowicie ciekaw jestem czy polskie prawo (i jeśli tak to jakie, cywilne, bankowe, inne?) przewiduje poniższą sytuację jako bezprawną?
By zrobić zakupy w Playstation Store trzeba najpierw przelać odpowiednią kwotę na wirtualny portfel powiązany z kontem Playstation, a dopiero z niego pobierane są pieniądze na dany produkt/grę.
Firma Sony, gdy popełnia błąd w swoim sklepie internetowym i sprzedaje nie ten produkt, który powinna (błędnie podlinkowana gra, np. nie taka wersja językowa jak w informacji o niej), zwykle oddaje pieniądze za daną grę (równocześnie dezaktywując ją zdalnie, tak, że nie można jej użyć) przelewając je z powrotem na ww. wirtualny portfel. I teoretycznie, zazwyczaj, Klient po prostu wtedy kupuje właściwą wersję i sprawa jest zamknięta.
W moim przypadku sprawa się skomplikowała, ponieważ Sony, po popełnieniu błędu, zmieniło cenę gry (ja ją kupiłem w weekendowej promocji). I teraz ich rozwiązanie sytuacji prawdopodobnie będzie wyglądać tak:
Przeleją mi pieniądze, które wydałem na grę, na wirtualny portfel. Tyle, że oczywiście będzie ich za mało bym mógł grę kupić po obecnej cenie. Dlatego Sony będzie chciało "mi iść na rękę" i zaproponują oddanie mi wirtualnej różnicy, gdy już dokonam zakupu po wyższej, aktualnej cenie. Czyli, jednym słowem, jak przeleję jeszcze dodatkową kwotę na wirtualny portfel Sony, będę mógł kupić grę po standardowej cenie, a oni "oddadzą" mi różnicę na wirtualny portfel.
Moje pytania w związku z powyższym:
Czy taka praktyka jest legalna?
A co jak ja nie chcę tej różnicy wydawać na kolejne produkty Sony?
A co jeśli ja chcę by te pieniądze wróciły na moje konto bankowe?
Jak to się ma do nieoprocentowanego przetrzymywania pieniędzy?
W regulaminie jest informacja, że tak działa właśnie Playstation Store, że nie uwzględnia się zwrotów, nawet w informacji o grze jest to powtórzone, ale [b]czy taki zapis regulaminu jest uprawniony w polskim prawie?[/b]
==
Pozdrawiam
TomeG











2012-01-27 16:49:40 zwrot towaru
co mam zrobić??? czy mam jechać ponad 100 km i zwrócić towar osobiście???? i żądać wręczenia mi faktury żeby ten facet miał wszystko tak jak on chce???? chociaż wydaje mi się że to nie jest tak jak on mówi....
POMOCY!!!!!10 dni mija w niedziele!!!!!