Zaznacz stronę

Kupowanie używanego auta wcale nie musi być zabawą w rosyjską ruletkę, która może zakończyć się katastrofą finansową lub drogową. Wystarczy, że przed dokonaniem transakcji ostudzisz emocje i będziesz kierować się kilkoma prostymi wskazówkami. Czy wiesz, jak rozpoznać auto powypadkowe?

Kilka pytań, zanim kupisz

Samochód to powód do dumy, obiekt zazdrości sąsiadów, upragnione cacko z szyberdachem i lakierem metalik. Oprócz tego, że pełni rolę prywatnego środka transportu, dookreśla Twój charakter i temperament oraz status społeczny. Ceny nowych aut sprawiają, że upragnione cztery kółka znajdują się poza zasięgiem wielu przeciętnych polskich odbiorców. Odpowiedzią na potrzeby Polaków jest zatem rynek samochodów używanych. Potwierdzają to statystyki: w 2009 roku blisko 90 proc. rejestrowanych pojazdów stanowiły auta używane. Decydując się na zakup samochodu z drugiej ręki, zadaj sobie kilka pytań.

Jakiego rodzaju auto Cię interesuje?
Jak będzie użytkowane auto?
Czy poszukujesz auta przez internet?
Czy poszukujesz auta sprowadzonego zza granicy czy krajowego?

Rodzaje

Jak już wspomnieliśmy, samochód to odzwierciedlenie Twojej osobowości, stanu ducha i portfela. Rynek motoryzacyjny w Polsce jest potężny i jest w stanie zaspokoić każdą potrzebę. A te są bardzo różne. Można wyróżnić kilka grup poszukiwanych w komisach, na aukcjach internetowych i giełdach aut. Oto wyróżnione przez nas grupy samochodów:

  • rodzinne
  • dla indywidualistów
  • woły robocze
  • farmerskie
  • luksusowe

Rodzinne

W Polsce definicja auta rodzinnego jest bardzo szeroka. W krajach zamożnych użytkownicy samochodów wskazaliby raczej na miniwany, sedany i kombi z segmentów D i E oraz SUV-y. Jednak w kraju, gdzie liczy się każda złotówka, za auta rodzinne często służą pojazdy typowo miejskie (segment A i B) oraz kompaktowe hatchbacki, których koszt zakupu i eksploatacji jest najniższy.

Jeśli masz dużą rodzinę, chcesz podróżować wygodnie i bezpiecznie, postaw na auto rodzinne w faktycznym rozumieniu tego słowa. Kia Picanto i Nissan Micra nie pomieszczą pięcioosobowej familii, dwóch wózków dziecięcych oraz torby z pieluchami. Duży bagażnik i w miarę mocny silnik to podstawa. Nasz typ to kombi. Marka – Twój wybór.

Dla indywidualistów

Żeby naprawdę wyróżniać się na drodze należałoby kupić Alfę Romeo 8 C. Problem w tym, że to niespotykanie piękne auto wyprodukowano jedynie w 500 egzemplarzach i każdy sprzedano na pniu za blisko 200 tys. euro. Do Polski trafiło siedem sztuk. Zatem skupmy się na czymś bardziej osiągalnym. Dla prawdziwego indywidualisty są dwie drogi – auta sportowe lub klasyki (zarówno old- jak i youngtimery). A najlepiej dwa w jednym. Coraz większym zainteresowaniem cieszą się samochody wyprodukowane w latach 80-tych ubiegłego stulecia (youngtimery). Przykładem może być np. WV Golf serii I, najlepiej sygnowany oznaczeniem GTI. Niegdyś dość popularne, dzisiaj coraz rzadziej spotykane auto. Innym świetnym przykładem spod znaku WV jest kultowy garbus. Na drodze bez wątpienia wyróżnisz się w Fordzie Capri, Oplu Manta (z lat 70-tych XX wieku), Alfie Romeo 2000 GTV Bertone czy w rajdowym gigancie Lancia Delta Integrale. Oczywiście, znalezienie modelu w dobrym stanie jest bardzo trudne, zaś koszty są porównywalne do zakupu nowego samochodu, lecz uczucie za kierownicą – bezcenne.

Świetnym sposobem na wyróżnienie się na drodze jest zakup auta wyprodukowanego za czasów żelaznej kurtyny w tzw. bloku wschodnim – wartburga, Fiata 125 p lub 126 p, trabanta lub łady. Koszt niewielki, a zabawy mnóstwo. Jest nawet organizowany w Polsce wyjątkowy rajd charytatywny dla tego rodzaju pojazdów – Złombol.

Woły robocze

Czyli samochody do pracy w handlu, usługach czy budowlance. Samochody z kratką i/lub większą przestrzenią ładunkową niż zwykle. W zależności od tego, jakiego rodzaju biznes prowadzisz, Twój wybór może paść na Fiata Pandę lub terenowego Nissana Pick-upa. Problem w tym, że wystawione na sprzedaż pojazdy flotowe mają przebiegi przekraczające obwód Jowisza i trudną przeszłość za sobą. Pozytywne jest to, że najczęściej samochody firmowe są serwisowane w autoryzowanych punktach obsługi przy użyciu wysokiej jakości części i płynów eksploatacyjnych. Niemniej jednak, decydując się na taką opcję szukaj samochodów z jak najmniejszym przebiegiem, choć przyznać trzeba, znalezienie egzemplarza ze wskazaniami licznika poniżej 200 tys. km może być trudne.

Farmerskie

Terenówki i SUV-y. Mieszkasz na wsi, w górach, w leśniczówce? Jeśli tak, to nie ma lepszego wyboru. Napęd na cztery koła doskonale sprawdzi się na śliskich nawierzchniach, na błocie, drogach, na które gmina zapomniała wysłać pług śnieżny. Przed kupnem dokładnie sprawdź, czy działają wszystkie mechanizmy przeniesienia napędu. Najprościej – załącz oba napędy, postaraj się gwałtownie ruszyć na szutrowej nawierzchni i zatrzymaj się. Jeśli wszystkie koła zabuksowały, to dobry znak. Warto też przyjrzeć się wszystkim elementom przeniesienia napędu na kanale, czy nie ma z nich wycieków.

Luksusowe

Samochody dla prezesów z segmentu E i F, o obszernych wnętrzach, z ponadprzeciętnymi osiągami i najbogatszymi opcjami wyposażenia. Np. Mercedesy klasy E i S, BMW serii 7, Audi A8, Maserati Quattroporte.

Koszt zakupu takiego samochodu używanego często równa się lub nawet przewyższa cenę auta nowego z segmentu D (klasa średnia premium), zaś utrzymanie będzie bardzo drogie. W tym wypadku doradzamy rozpatrzenie zakupu pojazdu nowego niższej klasy. Wszystko zależy od Twojego ego.

Legalność pojazdu

Kupując używany samochód osobowy, stosuj podobną zasadę jak na drodze – ograniczonego zaufania. Sprzedawcy nie zawsze są uczciwi i często na kupujących zastawiają dwie pułapki. Jeśli w nie wpadniesz, będzie Cię to kosztowało wiele nerwów i pieniędzy. Po pierwsze, możesz trafić na samochód kradziony, po drugie: z ukrytymi poważnymi wadami technicznymi. Jeśli masz jakieś podejrzenia, po prostu zrezygnuj i szukaj kolejnego samochodu. Poniżej kilka naszych podpowiedzi, na co zwrócić uwagę podczas oględzin.

VIN

Inaczej numer nadwozia. Jest to unikatowy dla każdego samochodu ciąg cyfr i liter określający markę, kraj pochodzenia oraz model auta (z ang. Vehicle Identification Number). Jeżeli pojazd został skradziony, VIN znajdować się będzie w rejestrze aut poszukiwanych. W internecie funkcjonują komercyjne firmy, które za niewielką opłatą dekodują numery nadwozia. Przykładem polskiego serwisu jest autobaza.pl
Auto sprowadzone z Unii Europejskiej bądź Stanów Zjednoczonych można sprawdzić za pośrednictwem serwisu carfax.eu

Sprawdzenie VIN w serwisach on line nie daje 100% pewności, że samochód pochodzi z legalnego źródła. Niemniej jednak gwarantuje, że samochód o danym numerze nadwozia nie znajduje się w spisach aut poszukiwanych, jaka jest faktyczna data produkcji auta (nie data pierwszej rejestracji), a nawet oryginalny kolor lakieru. Możemy również dowiedzieć się, czy samochód danej serii posiadał wady fabryczne i ilu miał właścicieli. Sprawdzenie VIN jest więc zalecane.

To, co możesz zrobić samodzielnie, to sprawdzić zgodność VIN z numerami wpisanymi do dowodu rejestracyjnego. Numer można znaleźć na tabliczce znamionowej, którą może być umiejscowiona tuż obok rygla maski lub w okolicy kielichów amortyzatorów. Numer VIN także może być wybity pośrodku przegrody czołowej (po otwarciu maski szukaj na ścianie oddzielającej przegrodę silnika od kabiny). Problem w tym, że różne marki mają różne miejsca wybicia numeru VIN.

VIN jest nieczytelny, jest innego koloru niż karoseria? To może świadczyć o nielegalnym pochodzeniu samochodu.

Najlepiej o sprawdzenie VIN-u zwrócić się do specjalisty, do rzeczoznawcy samochodowego.

Stan techniczny

Wystarczy przejrzeć ogłoszenia motoryzacyjne, aby przekonać się, że nawet dwudziestoletnie wraki po trzech wypadkach są „sztuka nówka”, „igła”, „w doskonałym stanie”. Każdy swój towar chwali, to oczywiste, warto jednak nabyć wiedzę, która pozwoli rozpoznać, który samochód wart jest Twojej uwagi i swojej ceny. Oto lista elementów, na które trzeba zwrócić szczególną uwagę:

  • silnik
  • skrzynia biegów/sprzęgło
  • zawieszenie
  • układ hamulcowy
  • elektryka
  • karoseria/podwozie (rdza)
  • przebieg

Silnik

Po otwarciu maski od razu zauważysz czy silnik był myty. Motor lśniący jak nowy w używanym aucie może być powodem do zaniepokojenia i oznaczać, że sprzedawca chce coś przed Tobą ukryć. Może, ale nie musi. Są oczywiście osoby, które w wyjątkowy sposób dbają o swoje pojazdy, gdzie każdy element ma być w doskonałym stanie, dla których brud na kolektorze wydechowym ukochanej V-szóstki to policzek wymierzony w ich miłość do motoryzacji. Tacy użytkownicy to jednak rzadkość. Raczej unikaj aut przesadnie „wypicowanych”.

Złym objawem jest też silnik mocno zanieczyszczony, zwłaszcza jeżeli zanieczyszczenia wynikają z poważnych wycieków.

Drobne wycieki nie są groźne. Zwłaszcza w aucie wiekowym. Trudno znaleźć kilkunastoletni samochód, w którego silniku nie byłoby najmniejszego wycieku. Przy tym może to być podstawa do negocjacji ceny.

Unikaj samochodów, w których silnik był uszczelniany domowymi sposobami, gdzie np. widoczne są warstwy sylikonu. Oznaczać to może problemy w przyszłości, a na pewno świadczy o fakcie, że pojazd dawno nie widział profesjonalnego warsztatu, i że napraw dokonywano dość popularną w Polsce metodą: „sznurkiem, młotkiem, drutem, gwoździem”.

Przed uruchomieniem, sprawdź poziom oleju. Jeśli jest zbyt niski, oznacza to, że auto nie miało łatwego życia, a właściciel nie przywiązywał zbyt dużo wagi do czynności serwisowych. A to z kolei owocuje wyższym zużyciem elementów serca pojazdu.

Silnik można też sprawdzić na ucho. Po pierwsze tuż po uruchomieniu motor powinien trzymać obroty. Jeśli obroty skaczą jak celebryci w „Tańcu z gwiazdami”, nie wróży to niczego dobrego.

Jeżeli z silnika dochodzą niepokojące dźwięki, dzwonienie, chrzęst, odpuść sobie i szukaj dalej. Można też przeprowadzić prosty test – jeśli podczas gwałtownego przyśpieszenia usłyszysz z silnika niepokojące dźwięki, daruj sobie kupno tego samochodu.

Skrzynia biegów/sprzęgło

Naprawa tych elementów jest bardzo kosztowna. Podczas jazdy próbnej sprawdź kilkukrotnie każde przełożenie. Biegi powinny wskakiwać precyzyjnie i bez zgrzytów. Jeśli w momencie wyciskania sprzęgła dochodzą z niego dziwne dźwięki, może to zwiastować nadchodzącą wielkimi krokami wizytę w warsztacie. Dodajmy – wizytę kosztowną. Jeśli przy tej samej czynności sprzęgło się ślizga i nie przenosi mocy na koła, a przy tym czuć przypalony swąd, wizyta ta będzie jeszcze wcześniejsza. I jeszcze bardziej kosztowna.

Zawieszenie/układ hamulcowy

Sprawność tych elementów odpowiada w dużej mierze za bezpieczeństwo Twoje i innych użytkowników ruchu. Na oko nie jesteś w stanie sprawdzić, czy wszystko jest w porządku. Bardzo zużyte zawieszenie odezwie się podczas jazdy próbnej. Głośne stukanie, słabe trzymanie drogi i „rzucanie” autem po drodze to oznaki nadmiernego zużycia tulejek, gumowych przegubów, a nawet amortyzatorów. Remont zawieszenia jest dość kosztowny, duże zużycie jest więc punktem wyjścia do znacznego zbicia ceny.

O sprawności hamulców również przekonasz się podasz jazdy próbnej. Możesz też odkręcić koło i sprawdzić zużycie klocków i tarcz (w przypadku hamulców tarczowych).

Uwaga! Zawieszenie i hamulce najlepiej sprawdzić w podczas badania technicznego w stacji diagnostycznej. Nawet oko i ucho najbardziej wprawionego mechanika nie zastąpi pomiarów przeprowadzonych na specjalistycznym sprzęcie. Dzięki badaniu dowiesz się o skuteczności hamulców i amortyzatorów. Otrzymasz również informację o potrzebie wymiany zużytych elementów zawieszenia i układu kierowniczego – o ile taka konieczność zachodzi. Łatwo można również sprawdzić zbieżność kół, co może również wykazać powypadkową przeszłość samochodu.

Elektryka

Podstawowa sprawa to sprawdzenie świateł, kierunkowskazów, wycieraczek, klaksonu, wszystkich bajerów typu elektrycznie opuszczane szyby, czy elektrycznie odsuwany szyberdach. Sprawdź również, jak przedstawia się sytuacja na tablicy rozdzielczej. Jeżeli jakieś kontrolki nie zapalają się przed uruchomieniem lub nie gasną po uruchomieniu, oznacza to problem. Może to być kwestia czujnika, lecz równie dobrze poważnej awarii, która będzie kosztowna w naprawie.

Nie ufaj handlarzom, którzy będą zapewniać Cię, że świecąca kontrolka poduszki powietrznej nic nie znaczy, i że za grosze można skasować błąd komputera w stacji obsługi. Możesz być pewien, że gdyby właśnie tak było, bez wątpienia lampka na tablicy rozdzielczej nie przypominałaby o swoim istnieniu pomarańczowym światłem.

Karoseria/podwozie

Rdza jest wrogiem numer jeden karoserii i podwozia. Szukaj jej oznak w progach, nadkolach, na krawędziach drzwi, przy wlewie paliwa. Odsłoń podłogę bagażnika i sprawdź, czy nie ma jej ognisk w miejscu na koło zapasowe. Jeśli rdza „przeżera” podłogę, z miejsca odpuść sobie takie auto, chyba że fascynuje Cię motoryzacja w stylu filmu The Flinstones i lubisz hamować piętami. Obejrzyj podłogę od dołu, najlepiej na kanale z dobrym oświetleniem.

Czy wiesz, że doskonałym pożywieniem dla rdzy jest układ wydechowy? Sprawdź, czy tłumik i jego elementy nie uległy korozji. Wymiana jest kosztowna. Jeżeli tłumik jest skorodowany, masz kolejny argument do zbicia ceny lub rezygnacji z zakupu.

Przebieg

Odzwierciedleniem zużycia auta jest jego przebieg. Problem w tym, że trudno stwierdzić, czy jest autentyczny. Jest to mocno ułatwione, kiedy auto pochodzi z pierwszej ręki, zaś dotychczasowy właściciel skrupulatnie prowadził książkę serwisową, gdzie wszystkie czynności były odnotowane przez mechaników z adnotacją o stanie licznika. Problem zaczyna się wtedy, kiedy samochodem jeździło kilku właścicieli, a książka serwisowa zaginęła, nigdy nie była prowadzona lub prowadzona tylko do pewnego momentu. Jeśli auto ma 15 lat i przejechane 99 tys. km, zapewnienia właściciela o autentycznym przebiegu trzeba przyjąć z dużą dawką sceptycyzmu. Są metody, które pozwalają na określenie, czy przebieg jest prawdziwy. Po pierwsze należy przyjrzeć się wnętrzu auta. Poprzecierane poszycie siedzeń raczej nie współgra z niskimi wskazaniami licznika. Podobnie mocno wytarta kierownica i gałka na drążku zmiany biegów. Zwróć tez uwagę na nakładki pedałów. Zbyt mocne w stosunku do wskazań licznika zużycie jest ewidentną wskazówką, że pod względem przejechanych kilometrów auto przeszło nielegalny „lifting”.

Twoją podejrzliwość powinien wzbudzić także fakt zamontowania nowych wszystkich wspomnianych elementów, łącznie z licznikiem.

Cyfry licznika wskazujące przebieg powinny być ustawione w równym rzędzie. Jeśli nie są, licznik był najprawdopodobniej cofany. W przypadku wskaźnika elektronicznego, wyświetlane cyfry powinny być widoczne. Wszelkiego rodzaju zakłócenia, niewyraźne wyświetlanie, brak kresek w cyferkach, mogą świadczyć o ingerencji w rzeczywisty stan przebiegu.

Uwaga! Jeśli podejrzewasz, że licznik został cofnięty, zrezygnuj z zakupu lub z większą uwagą podejdź do sprawdzenia stanu mechanicznego wszystkich elementów samochodu.

Auto popowodziowe

Powodzie dość często nawiedzają nasz kraj i naszych zachodnich sąsiadów, skąd pochodzi większość samochodów z prywatnego importu. Niestety często na rynek trafiają samochody, które podczas kataklizmu zostały podtopione lub całkowicie zatopione. To co może wydawać się okazją, nie zawsze nią jest. Auta popowodziowego nie da się doprowadzić do stanu sprzed podtopienia. Jest narażone na przyspieszone skorodowanie, zaś silnik i instalacja elektryczna nie będą już w pełni sprawne. Według rzeczoznawców i mechaników, samochód popowodziowy nadaje się tylko do kasacji. Jak rozpoznać, że masz do czynienia z wątpliwą okazją? Poniżej kilka naszych porad.

Trzeba mieć nosa

W przypadku samochodów popowodziowych zmysł powonienia ma największe znaczenie. Zdaj się na swój nos, bo to właśnie zapach zdradza udział pojazdu w podwodnych misjach. Jeśli kabina przyozdobiona jest kilkoma choinkami, nie oznacza to, że zbliżają się święta, lecz że sprzedawca chce zamaskować nieprzyjemną woń. A ta może być właśnie świadectwem zatopienia.

Rozpoczynając oględziny zwróć uwagę na to co dzieje się pod dywanikami. Jeżeli auto zostało zatopione, okładzina wygłuszająca pojazd jest zawilgocona. Ponadto woda podczas powodzi niesie wiele różnych bakterii, te zaś przyśpieszają procesy gnilne. Zatem zawilgocona okładzina będzie wydzielać nieprzyjemny zapach. Warto również dotrzeć do złączek przewodów elektrycznych, które biegną przy fotelach, w progach lub w okolicy progów. Jeśli są pordzewiałe, jest to znak, że auto mogło znajdować się pod wodą. Poza tym, szukaj zabrudzeń, osadu, mułu w miejscach trudno dostępnych, np. za tapicerką drzwi, w rogach, w zagięciach bagażnika. Po odsłonięciu tapicerki drzwi po wewnętrznej stronie może nawet być widoczna linia oznaczająca poziom wcześniejszego podtopienia.

Nasza rada: jeśli natrafisz na jakiekolwiek oznaki zatopienia samochodu, zrezygnuj z zakupu bez względu na oferowaną cenę. W przeciwnym wypadku, w bardzo krótkim czasie będzie czekała Ciebie wymiana mat wygłuszających, wiązek elektrycznych i elementów elektronicznych. Do tego należy dołożyć remont silnika i przyspieszone rdzewienie pojazdu. Okazja może szybko zmienić się w koszmar.

Auto powypadkowe

To kolejna pozorna okazja. Poza tym mało który sprzedawca przyzna się, że jego auto brało udział w wypadku. Niemal każde ogłoszenie zawiera frazę: „100 procent bezwypadkowy”. Zasada ograniczonego zaufania w tym przypadku obowiązuje ze zdwojoną siłą. Nawet właściwie naprawiony samochód w momencie kolejnej kolizji będzie mniej bezpieczny, aniżeli auto, które jest bezwypadkowe. Możesz przeprowadzić prosty eksperyment: wystarczy wziąć do ręki pudełko po papierosach (wersja dla palaczy) i zgnieść je w dłoni, a następnie jak najstaranniej rozprostować, po czym zgnieść ponownie. Prawda, że za drugim razem potrzeba znacznie mniej siły, żeby zamienić pudełko w pomarszczone zawiniątko? Tak samo zareaguje „wyklepany” samochód w czasie kolejnej kolizji.

Poza tym, najczęściej w naszym kraju naprawy odbywają się jak najmniejszym kosztem, co z kolei może zaowocować tym, że auto nie będzie miało właściwej geometrii szkieletu i zamiast dwóch, będzie zostawiać cztery ślady. Zastanów się: czy jazda takim samochodem będzie bezpieczna?

Dlatego trzeba być podczas oględzin szczególnie uważnym. Oto elementy, na które należy zwrócić uwagę:

  • szyby
  • połączenia poszczególnych elementów karoserii
  • lakier
  • linię dachu
  • podłużnice
  • podłogę w bagażniku
  • bieżnik opon

Szyby pozwalają na najłatwiejszy sposób sprawdzenia, czy samochód ma bezwypadkową przeszłość. Każda z nich jest oznaczona i ma zakodowaną datę montażu. Jeśli wszystkie szyby są oryginalne i pochodzą z tego samego roku, możesz mieć pewność, że auto nie brało udziału w żadnym poważnym wypadku. Natomiast, jeżeli któraś z szyb różni się od pozostałych, masz podstawy do podejrzeń, że auto było „bite”. Choć oczywiście mogło to równie dobrze wiązać się z aktami wandalizmu albo włamaniem do samochodu. Dlatego też przyjrzyj się kolejnym, wymienionym dalej elementom.

Połączenia poszczególnych elementów karoserii powinny być równe. Nic nie powinno nienaturalnie odstawać, wykrzywiać się. Szpary między poszczególnymi elementami – np. między błotnikiem a maską – muszą być równe na całej długości. Można to sprawdzić przeciągając palcem wzdłuż szczeliny. Jeśli w którymś momencie się zwęża lub rozszerza, może to być oznaka przeprowadzonych nieudolnie napraw. Zwróć uwagę na szczeliny wokół grilla i reflektorów. Te także powinny być równe. Wszelkie odstępstwa od normy należy traktować jako potencjalne następstwa napraw powypadkowych.

Lakier w 10-letnim samochodzie nigdy nie będzie idealny. Drobne rysy, odpryski spowodowane przez kamienie czy otwierane na parkingu drzwi są zupełnie normalne. Nowy błyszczący lakier bez skazy powinien zaświecić w Twojej głowie ostrzegawczą lampkę: malowanie nie odbyło się bez powodu. Warto również sprawdzić grubość lakieru. Powinna być identyczna na całej powierzchni karoserii. Do pomiarów będziesz potrzebował specjalnego urządzenia. Znaczące różnice w grubości lakieru w różnych punktach karoserii świadczą o powypadkowej przeszłości.

Linia dachu musi być równa i bez żadnych fałd. Przejedź palcem po całej długości łączenia dachu z resztą samochodu. Jeśli szczeliny po obu stronach rozszerzają się lub zwężają się, powinno Cię to zaniepokoić.

Podłużnice. Otwórz maskę i sprawdź je koniecznie. Jeśli widzisz, że są wygięte, pęknięte lub pofałdowane, zrezygnuj z zakupu samochodu. Jeśli widoczne są oznaki spawania, zrezygnuj również. Podłużnice są tymi częściami szkieletu pojazdu, od których zależy prawidłowa geometria kół. Jeśli proporcje zostaną zachwiane, auto stanie się niebezpieczne dla użytkowników.

Podłoga w bagażniku powinna być równa. Koniecznie zajrzyj pod matę przykrywającą koło zapasowe, jak i pod samą zapasówkę. Żeby sprawdzić podłogę pod siedzeniami, sprawdź czy łatwo daje się przesuwać siedzenia do oporu w przód i w tył. Jeśli nie, podłoga może być wygięta.

Bieżnik opon, a raczej jego zużycie także może wskazywać na wypadkową przeszłość samochodu. Jeśli bieżnik nie zużywa się równomiernie na wszystkich kołach (np. na jednym kole zużywa się bardziej na zewnętrznej lub wewnętrznej krawędzi), a przynajmniej na jednej osi, oznacza to, że w aucie są problemy z geometrią kół. Może to oznaczać, że geometria nie została odpowiednio ustawiona po remoncie zawieszenia lub że nie da się jej ustawić ze względu na uszkodzenia powypadkowe.

Sprawdzenie auta w stacji kontroli pojazdów

Nawet jeśli wstępne oględziny samochodu zostały dokonane z zaufanym mechanikiem, a auto posiada aktualne badania techniczne, warto udać się do stacji kontroli pojazdów i jeszcze raz prześwietlić samochód. Koszt nie jest wielki i w zależności od stacji wynosi od 50 do 100 zł. W ramach przeglądu powinny zostać wykonane badania:

  • skuteczności zawieszenia
  • skuteczności hamulców
  • geometrii kół
  • układu kierowniczego
  • toksyczności spalin
  • ustawienia i działania świateł
  • numer VIN (jego zbieżność z przedstawionymi dokumentami)

W przypadku wątpliwości dodatkowo można zlecić badanie powłoki lakierniczej, a nawet geometrii szkieletu pojazdu (telefonicznie upewnij się, czy stacja posiada odpowiednie urządzenia).

Jeżeli masz „upatrzone” auto, warto zainwestować w usługi rzeczoznawcy. Fachowiec dysponuje wiedzą i sprzętem, dzięki którym jest w stanie wychwycić znacznie więcej usterek aniżeli laik. Inwestycja 200 – 300 zł w rzeczoznawcę może szybko się zwrócić. Po pierwsze, dzięki „wyłapanym” usterkom jesteś w stanie „zbić” cenę albo uniknąć zakupu samochodu, który przysporzyłby Tobie wiele problemów. Badanie przez rzeczoznawcę zostanie potwierdzone raportem potwierdzającym stan techniczny i rzeczywistą wartość pojazdu. Może to być znaczące np. podczas ubieganie się u ubezpieczyciela o odszkodowanie albo przy dalszej sprzedaży pojazdu.

Komis, giełda czy internet?

Poszukując wymarzonych czterech kółek masz do wyboru kilka źródeł zakupu:

  • komisy dealerskie
  • komisy
  • giełda samochodowa
  • internet

Komisy dealerskie

Dają największe bezpieczeństwo zakupu. Oczywiście za to trzeba zapłacić, ponieważ auta wystawione w komisach dealerskich są nawet kilkanaście procent droższe od analogicznych pojazdów, jakie możesz znaleźć na giełdzie. Warto jednak rozpatrzyć tą opcję z kilku względów. Po pierwsze, najczęściej trafią tam samochody z pierwszej ręki, zakupione u danego dealera, z potwierdzonym przebiegiem i udokumentowanymi czynnościami serwisowymi i poważniejszymi naprawami. Po drugie, samochody od dealera objęte są roczną rękojmią i bardzo często dodatkową gwarancją. Jeśli zatem samochód posiada poważne usterki, łatwiej jest dochodzić swoich praw lub bezpłatnej naprawy pojazdu.

Komisy

Standardowe komisy nie oferują wiele więcej niż sprzedawca na giełdzie. Nie łudź się, że kupując w komisie masz gwarancję dobrego stanu technicznego samochodu. Właściciele komisów są przede wszystkim pośrednikami. Nie dają gwarancji. Dlatego rozważając zakup samochodu z komisu, dokonaj dokładnych oględzin, ze sprawdzeniem jego stanu w stacji diagnostycznej włącznie. Oczywiście są powody, dla których warto szukać samochodów w komisach. Jeśli nie dysponujesz wystarczającą ilością gotówki, komisy na miejscu oferują kredytowanie pojazdów, przedstawiając najczęściej ofertę kilku banków. Poza tym, otrzymujesz fakturę vat, dzięki czemu obowiązuje Cię zwolnienie z podatku od czynności cywilno-prawnych.

Giełda

To miejsce, gdzie możesz trafić na prawdziwą okazję, lecz również na totalną porażkę. Dokładnie sprawdź samochód zanim zdecydujesz się podpisać umowę kupna/sprzedaży i wypłacić sprzedającemu gotówkę. Lepiej zainwestować w poszukiwanie samochodu odrobinę więcej czasu i pieniędzy w przetestowanie jego stanu technicznego, niż poważnie się naciąć.

Internet

Bez wątpienia dzięki sieci jesteś w stanie wyszukać największą ilość pojazdów, którymi się potencjalnie interesujesz. Pamiętaj jednak, że na zdjęciach nie zobaczysz wad samochodu. Nawet zardzewiały wrak może zostać sfotografowany w taki sposób, że będzie wyglądał doskonale.

Przed oględzinami samochodu nigdy nie wpłacaj zaliczki! Zadzwoń i umów się na oględziny. Postaraj się zdobyć też jak najwięcej informacji na temat auta: ilu miało właścicieli, jaki ma przebieg, czy posiada książkę serwisową, kiedy był ostatni wpis, itp. Nie daj się zwieść sprzedawcy, że do danego auta ustawiła się już kolejka kupców. Miej pewność, że nie ma castingów na najlepszego nabywcę samochodu. Pojazd trafia do pierwszej osoby, która zechce go kupić.

Dokumenty i rejestracja

Jeśli wybór został dokonany pozostaje skompletowanie potrzebnych do rejestracji dokumentów i podpisanie umowy kupna sprzedaży. Stąd możesz pobrać jej wzór.

Samochód musisz zarejestrować w ciągu miesiąca od daty podpisania umowy kupna/sprzedaży.

Jeśli decydujesz się na zakup samochodu krajowego (zarejestrowanego już w Polsce), żeby dokonać rejestracji musisz dostarczyć do urzędu następujące dokumenty:

  • wniosek o rejestrację pojazdu wraz z potwierdzeniem uiszczenia opłat w urzędzie (dostępny w urzędzie)
  • umowę kupna/sprzedaży, faktura VAT (jeśli auto pochodzi z komisu)
  • dotychczasowy dowód rejestracyjny (powinien zostać przekazany przez sprzedającego)
  • kartę pojazdu (wydawana jest dla wszystkich nowo rejestrowanych samochodów po 1999 roku)
  • dotychczasowe tablice rejestracyjne
  • aktualne ubezpieczenie OC (dowód ubezpieczenia powinien być przekazany przez sprzedającego)

Auto musi mieć potwierdzone adnotacją w dowodzie rejestracyjnym aktualne okresowe badania techniczne. Można przedstawić również zaświadczenie o pozytywnym wyniku takiego badania wydane przez uprawnioną stację diagnostyczną. 

Koszt rejestracji wynosi obecnie 180,50 zł. Ponadto – jeśli samochód został zakupiony od sprzedawcy prywatnego, nie od firmy – kupującego obowiązuje złożenie deklaracji w sprawie podatku od czynności cywilno-prawnych w Urzędzie Skarbowym oraz jego zapłata w wysokości 2 proc. wartości samochodu. Do pobrania formularz PCC-3. Masz na to dwa tygodnie od momentu podpisania umowy kupna/sprzedaży.

Często sprzedawcy zachęcają do zaniżenia na umowie kwoty sprzedaży w celu zapłacenia zaniżonego podatku. Pamiętaj, że kiedy w użytkowaniu pojazdu wyjdą na jaw wady ukryte, możliwe będzie ubieganie się o zwrot kwoty widniejącej na umowie. Zaoszczędzenie w ten sposób kilku złotych może się nie opłacić. Nie ulegaj takim namowom.

Jeśli decyzja padła na auto sprowadzone z krajów UE do rejestracji potrzebować będziesz nieco więcej „papierów” i cierpliwości. Oto lista dokumentów, które musisz przedstawić:

  • tablice rejestracyjne
  • dowód zakupu (umowa kupna/sprzedaży, faktura VAT) oraz jego tłumaczenie wykonane przez tłumacza przysięgłego, jeśli został sporządzony w języku innym niż polski
  • dowód rejestracyjny i jego tłumaczenie wykonane przez tłumacza przysięgłego
  • dokument potwierdzający opłacenie w Izbie Celnej akcyzy
  • dokument z US potwierdzający zapłacenie (jeśli auto zostało kupione za kwotę netto) lub zwolnienie z podatku VAT (Do pobrania druk VAT-24)
  • potwierdzenie wniesienia opłaty recyklingowej
  • potwierdzenie wykonania tzw. „zerowego” przeglądu technicznego uprawniającego pojazd do poruszania się po polskich drogach

Wzory dowodów rejestracyjnych wydawanych w krajach Unii Europejskiej można obejrzeć na stronie Ministerstwa Infrastruktury.

W przypadku pierwszej rejestracji pojazdu sprowadzonego z zagranicy koszty znacznie wzrastają. Dlatego warto przeanalizować, czy gra jest warta świeczki. Dzięki naszej tabeli wyliczysz jaki jest pełen koszt zarejestrowania pojazdu sprowadzonego z UE.

Czynność Koszt
Tłumaczenia 120 – 250 zł (w zależności od języka)
Akcyza (Izba Celna) do 2000 ccm – 3,1%, powyżej 2000 ccm – 18,6% wartości pojazdu
VAT (Urząd Skarbowy) Opłata skarbowa – 160 zł za wydanie zaświadczenia o braku konieczności uiszczenia podatku VAT (lub 22% VAT jeśli zachodzi potrzeba uiszczenia podatku – samochód zakupiony w cenie netto)
Opłata recyklingowa (Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej) 500,00 zł
Badanie techniczne 100,00 zł
Wydanie karty pojazdu 75,50 zł
Opłata rejestracyjna 180,50 zł

Auto sprowadzone spoza Unii Europejskiej podlega dodatkowo opłacie celnej. Początkowa, bardzo atrakcyjna cena samochodu np. zakupionego w USA może po dokonaniu wszystkich czynności i opłat okazać się dość wysoka. Poniżej przedstawiamy schemat, na podstawie którego wyliczysz wartość samochodu spoza UE.

Podstawą do oclenia jest wartość pojazdu, koszt transportu oraz ubezpieczenia transportu. Wysokość cła wynosi 10%. Następnie należy zapłacić akcyzę. Podstawą naliczenia akcyzy jest wartość oclonego samochodu. Stawki akcyzy są identyczne jak w przypadku samochodów sprowadzonych z terenu UE. Kolejny krok to opłata podatku VAT. Podstawa to wartość auta po ocleniu i akcyzie. VAT wynosi 22 proc.

Dalsze kroki są identyczne jak w przypadku aut z UE.

Niezależnie od tego czy samochód pochodzi z UE, spoza UE czy też zostało wcześniej zarejestrowane w kraju, lecz poza gminą lub powiatem zameldowania osoby kupującej, uprawniony urząd wydaje dowód rejestracyjny tymczasowy tzw. miękki, którego termin ważności wynosi miesiąc. Jest to czas, jaki urzędnicy mają na sprawdzenie legalności dostarczonych dokumentów. Później następuje wydanie właściwego dowodu rejestracyjnego.

W Polsce nie zarejestrujesz:

  • pojazdu wcześniej wyrejestrowanego (można zarejestrować samochody, które zostały np. w Niemczech wyrejestrowane czasowo, w Polsce nie ma możliwości czasowego wyrejestrowania samochodów osobowych)
  • pojazdu, który nie przeszedł pozytywnie badań technicznych dopuszczających do ruchu po Polskich drogach
  • auta z kierownicą po lewej stronie (dopuszczalne są tzw. przekładki, muszą jednak być wykonane w profesjonalnym warsztacie, co poddaje w wątpliwość opłacalność takiej operacji – koszt 10 – 15 tys. zł, ponadto trzeba od dealera danej marki uzyskać potwierdzenie, że możliwe jest przełożenie kierownicy bez wpływu na bezpieczeństwo pojazdu, a z tym z reguły jest poważny kłopot), wyjątkiem są samochody kolekcjonerskie, zabytkowe

Podsumowanie

Kupno i rejestracja używanego samochodu wiąże się niewątpliwie ze stresem, zaś znalezienie właściwego modelu zajmuje sporo czasu. Stosując się do naszych porad być może czas ten wydłużysz, ale na pewno zniwelujesz stres związany z późniejszymi nieprzyjemnymi niespodziankami. Oto kilka ostatnich podpowiedzi.

Jakiego rodzaju auto Cię interesuje?
Rynek samochodowy jest potężny. Wystarczy wejść na jakikolwiek serwis z ogłoszeniami, żeby przekonać się, że podaż przekracza popyt. Warto już na wstępie zdecydować się na typ samochodu, czy będzie to małe autko miejskie, reprezentacyjna limuzyna czy też kombi.

Jak będzie użytkowane auto?
Jeśli częściej wyjeżdżasz w długie podróże, nie warto kupować małego samochodu z niewielkim silnikiem. Auta z segmentu A i B najlepiej czują się w mieście i głównie do tego celu zostały stworzone. W trasie lepiej sprawdzi się wygodny sedan z większą dawką mocy (od 90 KM w górę). Jeśli mieszkasz na wsi lub w górach, lepiej zainwestuj w samochód z napędem 4 x 4. Docenisz jego zalety, kiedy drogi przysypie śnieg.

  Czy poszukujesz auta przez internet?
To bardzo dobry sposób na wyszukanie wymarzonego pojazdu. Pamiętaj jednak, aby nie sugerować się tylko i wyłącznie zdjęciami i zapewnieniami sprzedającego. Zanim zdecydujesz się na zakup dokonaj oględzin samochodu w „realu”, sprawdź jego stan techniczny w stacji diagnostycznej lub skorzystaj z usług rzeczoznawcy. Nigdy nie wysyłaj zaliczki, zwłaszcza jeśli naciska na to sprzedawca. Czasem lepiej dłużej poszukać niż później żałować nieprzemyślanego zakupu.

Czy poszukujesz auta sprowadzonego zza granicy czy krajowego?
Auta importowane kuszą często niższą ceną. Musisz jednak mieć świadomość, że zarejestrowanie pojazdu sprowadzonego zza granicy wiąże się ze znacznie wyższymi kosztami, aniżeli tzw. samochodu krajowego. Zanim podejmiesz ostateczną decyzję, dokładnie przekalkuluj koszty.

Szerokiej drogi!